Porcja była ogromna. A rachunek? Kiedy go dostali, chwycili za telefon

Para emerytów z woj. kujawsko-pomorskiego wybrała się do restauracji. Zamówili popularne, swojskie dania - schabowy, żurek. Porcja mięsa była ogromna, ale spalona. Po zobaczeniu rachunku goście niemal spadli z krzeseł!

Kotlet był ogromny. Jego cena takżeKotlet był ogromny. Jego cena także
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Całą historię opisał dziennik "Fakt", którego czytelniczka z mężem wybrała się do restauracji. Przyznała, że robią to rzadko, ale miała to być forma uczczenia jej urodzin.

Posiłki, które wybrali, w ocenie wielu nie były zaskakujące. Żurek, dwa schabowe, coś do picia. Niestety, sprawy nie potoczyły się tak, jakby sobie tego życzyli.

Ogromny schabowy wjechał na talerz

Pojawienie się dania głównego było dla małżeństwa pozytywnym zaskoczeniem. Mięso było ogromne, co absolutnie nie zgrywało się z powszechnym obecnie zjawiskiem "downsizingu", w ramach którego zarówno produkty dostępne w sklepach, jak i te wjeżdżające na nasze talerze, mają stopniowo zmniejszane porcje. Jednak dobre wrażenie szybko zastąpił...niesmak.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Drożyzna w kurortach. Przedsiębiorcy przesadzili? "Ludzie przyjdą raz, a potem będą złą reklamę robić"

Okazało się, że kotlety były kompletnie suche, a od spodu wręcz spalone. To nie koniec przykrych niespodzianek. — Kiedy kelner przyniósł rachunek, złapaliśmy się za głowy — relacjonuje "Faktowi" klientka. Dodaje też, że restauracja, do której się wybrali, mieści się w małej miejscowości w woj. kujawsko-pomorskim, gdzie próżno szukać turystów.

Ogromny kotlet, jeszcze większy rachunek

Czytelniczka nie przesadzała, mówiąc, że schabowe było ogromne. — Nie dałam rady zjeść całego kotleta — przyznaje. Niewykluczone jednak, że łatwiej by było go zjeść, gdyby faktycznie był smaczny, a nie przypalony do granic możliwości. Do tego cena, która okazała się ciężka do przełknięcia.

Jeden kotlet z sosem i odrobiną warzyw kosztował 42 zł. Za dwie porcje para zapłaciła 84 zł. Do tego porcja żurku, na który mężowi pani Marzeny przyszła ochota. Zupa kosztowała 20 zł. Zdaniem emerytki to całkiem spora kwota.

Małżeństwo do obiadu zamówiło po szklance Coca-Coli. Dwie najmniejsze butelki (200 ml) kosztowały w sumie 16 zł. Tym sposobem cały obiad kosztował ich... 120 zł. Oceńcie sami - czy to już paragon grozy?

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Dachowanie przy stacji benzynowej. Kierowca zniknął bez śladu
Dachowanie przy stacji benzynowej. Kierowca zniknął bez śladu
Zasłabł na sesji rady miasta. Nie żyje Jan Pszczoła
Zasłabł na sesji rady miasta. Nie żyje Jan Pszczoła
Niedziela, 11:36. Kamera pokazała plażę w Gdańsku. Co tam się dzieje
Niedziela, 11:36. Kamera pokazała plażę w Gdańsku. Co tam się dzieje
14-letnia Anastasia zniknęła. Wyszła z domu 12 lutego. Widziałeś ją?
14-letnia Anastasia zniknęła. Wyszła z domu 12 lutego. Widziałeś ją?
Intymne ujęcie z lasu. Nagle się pojawił. Leśnicy tłumaczą
Intymne ujęcie z lasu. Nagle się pojawił. Leśnicy tłumaczą
Mały makak podbił serca. Cały świat kibicuje Punchowi
Mały makak podbił serca. Cały świat kibicuje Punchowi
Cały dzień za 3,71 zł. To nie pomyłka. Ponad 200 tys. odsłon
Cały dzień za 3,71 zł. To nie pomyłka. Ponad 200 tys. odsłon
Leśnicy wrzucili na Facebooka. Przypatrzcie się dobrze
Leśnicy wrzucili na Facebooka. Przypatrzcie się dobrze
Były ich setki. Nagrała na polu. "Nigdy nie widziałam"
Były ich setki. Nagrała na polu. "Nigdy nie widziałam"
Tuż obok lasu. Aż zatrzymał auto. "Wracają"
Tuż obok lasu. Aż zatrzymał auto. "Wracają"
Polak zmarł w Rosji. Syn dodał wymowne zdjęcie. "Kochanemu Adasiowi"
Polak zmarł w Rosji. Syn dodał wymowne zdjęcie. "Kochanemu Adasiowi"
Nie żyje Marta Precht. Pisarka i graficzka odeszła 14 lutego
Nie żyje Marta Precht. Pisarka i graficzka odeszła 14 lutego