Praca w USA za 120 tys. dolarów. Nikt jej nie chce
Jim Farley alarmuje o niedoborze wykwalifikowanych pracowników. W salonach Forda czekają tysiące etatów z pensją 120 tys. dol. rocznie, ale chętnych na te stanowiska brak.
Najważniejsze informacje
- Ford ma ok. 5 tys. wolnych etatów dla mechaników, z wynagrodzeniem ok. 120 tys. dol. rocznie.
- Jim Farley wskazuje na brak szkoleń i długi, pięcioletni cykl kształcenia umiejętności.
- Niedobory dotyczą też służb ratunkowych, transportu i fachów: hydraulików, elektryków, spawaczy.
Ford mierzy się z luką kadrową, mimo że oferuje pensje znacznie powyżej średniej krajowej w USA. Szef koncernu, Jim Farley, w listopadowej rozmowie w podcaście "Office Hours: Business Edition" opisał skalę problemu i brak rąk do pracy w zawodach technicznych.
Mamy kłopoty w naszym kraju. Za mało o tym rozmawiamy - powiedział Farley, cytowany przez ladbible.com.
Zaliczył bankructwo i powrócił. Mówi szczerze, co go uratowało
Farley wskazał, że Ford miał ok. 5 tys. wakatów na stanowiskach mechaników, przy ogłoszeniach przewidujących wynagrodzenie sięgające 120 tys. dol. rocznie. To znacząco powyżej przeciętnej pensji w USA. Według Farleya nie brakuje stanowisk, lecz osób z odpowiednimi kompetencjami.
Gdzie tkwi przyczyna problemu?
Zdaniem szefa Forda przyczyną luki jest niedostateczne kształcenie praktycznych umiejętności. Farley podkreślił, że wyszkolenie mechanika zdolnego do realizacji zadań w nowoczesnym serwisie zajmuje ok. pięciu lat. W jego ocenie rynek nie nadąża z przygotowaniem ludzi do takich ról.
Nie inwestujemy w edukację kolejnego pokolenia ludzi takich jak mój dziadek — który nie miał nic, a zbudował życie klasy średniej i przyszłość dla swojej rodziny.
Deficyt fachów wykracza poza motoryzację
Cytowany przez ladbible.com prezes Forda zaznaczył, że braki dotyczą wielu sektorów. Wymienił m.in. "służby ratunkowe, transport ciężarowy, pracownicy fabryk, hydraulicy, elektrycy oraz pracownicy zawodów rzemieślniczych". Wskazał, że popyt na te zawody rośnie, bo są one obszarem, gdzie nie da się zastąpić pracy człowieka sztuczną inteligencją. To sprawia, że fach w ręku może być dziś bardziej odporny na zmiany technologiczne.
Do podobnych wniosków nawiązywały analizy branżowe cytowane przez amerykańskie media biznesowe. Analizy opisywane m.in. przez Forbes, pokazują, że fachowcy tacy jak elektrycy, hydraulicy czy spawacze są dziś jednymi z najbardziej poszukiwanych pracowników na rynku. Jak wskazuje serwis ladbible.com szacunki wskazują, że tylko w Stanach Zjednoczonych w latach 2027–2028 może powstać nawet 345 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorach zawodów technicznych.
Źródło: ladbible.com