Prąd będzie jeszcze droższy? Wnioski już złożone

Do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wpłynęły wnioski od dostawców prądu. Oczekują oni zwiększenia taryf. Co na to prezes URE Rafał Gawin? Uważa on, że rząd powinien podjąć odpowiednie kroki. Jeżeli tak się nie stanie, przyszłoroczne podwyżki dla wielu osób mogą być "nie do zaakceptowania".

Ceny prądu drastycznie wzrosną?Ceny prądu drastycznie wzrosną?
Źródło zdjęć: © Pixabay

Do końca października tacy sprzedawcy energii jak PGE, Enea, Tauron i Energa musieli złożyć w Urzędzie Regulacji Energetyki wnioski o zatwierdzenie taryf na sprzedaż energii elektrycznej do gospodarstw domowych.

Rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska przekazała serwisowi next.gazeta.pl, że wszyscy wywiązali się z tego obowiązku. Aktualnie trwa analiza wniosków.

Business Insider ustalił, że we wnioskach przewidziano ceny rzędu 900 zł/MWh. "Oznacza to wzrost stawek na poziomie 100-120 proc. Decyzję podejmuje Urząd Regulacji Energetyki i można zakładać, że tak jak w latach ubiegłych nakaże sprzedawcom energii skorygować wysokość taryf w dół" - spostrzega next.gazeta.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pijany kierowca ściął latarnię. "Najszybsza interwencja w historii"

Media, reklama, zakupy - Twoja opinia jest dla nas ważna. Wypełnij ankietę i wypowiedz się już dziś.

Koncerny - jak podaje BI - liczą, że ceny i tak będą na poziomie powyżej 800 zł/MWh. Tłumaczą również, że ich propozycje są na niższym poziomie niż te z poprzedniego roku. Odbiorcy jednak ich nie doświadczyli, bowiem ceny zostały zamrożone przez rząd - do 2 tys. kWH rocznie dla wszystkich gospodarstw domowych, a powyżej limitu gwarantowana cena energii elektrycznej wynosi 693 zł za 1 MWh.

Ceny prądu. Odmrożenie byłoby bardzo dotkliwe?

Robert Gawin (Prezes URE) uważa, że pełne, jednorazowe odmrożenie cen prądu mogłoby źle wpłynąć na Polaków. - Nie powinno się to odbyć gwałtownie i w jednym kroku. Warto rozważyć stopniowe wychodzenie z zamrożonych taryf, aby uniknąć szoku cenowego, a jednocześnie stopniowo powracać do rynkowych mechanizmów ustalania cen - powiedział, cytowany przez next.gazeta.pl.

Rzeczniczka URE też potwierdziła, że "obserwacja rynku wskazuje, że bez mrożenia cen (które zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami kończy się z końcem bieżącego roku) rachunki mogą być potencjalnie wyższe o kilkadziesiąt procent".

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 30.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 30.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Już trwa w całej Polsce. Na to uważaj w lesie w majówkę
Już trwa w całej Polsce. Na to uważaj w lesie w majówkę
Zakopane. Potok Cicha Woda zanieczyszczony. Wstrzymano prace
Zakopane. Potok Cicha Woda zanieczyszczony. Wstrzymano prace
Nie wiedział o monitoringu. Zaczął kręcić "bączki". Stracił prawko. Nagranie
Nie wiedział o monitoringu. Zaczął kręcić "bączki". Stracił prawko. Nagranie
Niemal cała Polska na czerwono. Każdy powinien zobaczyć przed majówką tę mapę
Niemal cała Polska na czerwono. Każdy powinien zobaczyć przed majówką tę mapę
42-latek rzucił się z nożem na wójt gminy. Jego sąsiedzi zabrali głos
42-latek rzucił się z nożem na wójt gminy. Jego sąsiedzi zabrali głos
Przenoszą je ptaki migrujące. Leśnicy o nietypowych kleszczach w Polsce
Przenoszą je ptaki migrujące. Leśnicy o nietypowych kleszczach w Polsce
Seniorzy z Gdyni mogli stracić pół miliona złotych. Pomógł im policjant
Seniorzy z Gdyni mogli stracić pół miliona złotych. Pomógł im policjant
Polska siatkarka pokazała partnera. To turecki koszykarz
Polska siatkarka pokazała partnera. To turecki koszykarz
Ponad 300 wykradzionych antycznych artefaktów. Wróciły z USA do Włoch
Ponad 300 wykradzionych antycznych artefaktów. Wróciły z USA do Włoch
Autobus wpadł do Sekwany pod Paryżem. Na pokładzie byli pasażerowie
Autobus wpadł do Sekwany pod Paryżem. Na pokładzie byli pasażerowie
Miał zero objawów. Brytyjczyk zmarł 8 miesięcy po diagnozie
Miał zero objawów. Brytyjczyk zmarł 8 miesięcy po diagnozie