Zjadłem pierogi, które poleciały w kosmos. Oto moje wrażenia

Sławosz Uznański-Wiśniewski leci w kosmos, a razem z nim pierogi z kapustą i grzybami produkcji kieleckiej firmy Lyofood. Pierogi można kupić w sklepie tuż za rogiem, postanowiłem więc sprawdzić, czy potrawa, jaką będzie stołował się Polak w kosmosie, jest smaczna. Oto moje wrażenia po posiłku.

Spróbowałem pierogów, które lecą w kosmosSpróbowałem pierogów, które lecą w kosmos
Źródło zdjęć: © Własne | Tomasz Majta
Tomasz Majta

Liofilizowana wersja klasycznych pierogów z kapustą i grzybami powstała z myślą o astronaucie Sławoszu Uznańskim-Wiśniewskim, który już niedługo ma odbyć lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Recepturę opracował Mateusz Gessler, a za proces produkcji odpowiada firma Lyofood z Kielc.

Postanowiłem sprawdzić: czy pierogi, które przetrwają podróż poza atmosferę, mają odpowiedni smak, konsystencję i, przede wszystkim, czy konsumpcja przywołuje wspomnienia z babcinej kuchni.

Po otworzeniu paczki poczułem charakterystyczny grzybowy zapach
Po otworzeniu paczki poczułem charakterystyczny grzybowy zapach © własne | Tomasz Majta

Jako pierwszy zwraca uwagę rozmiar paczki. Wydaje się dość mała, zawartość waży zaledwie 25 g. Jednak po uwodnieniu waga zwiększa się do 75 g. Pierożki są małe, każdy z nich ma dwie charakterystyczne dziurki. Zapach przed zalaniem – delikatny, przyjemny, przypomina suszone grzyby.

Każdy pierożek ma dwie charakterystyczne dziurki
Każdy pierożek ma dwie charakterystyczne dziurki © własne | Tomasz Majta

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Amerykany jak za dawnych lat – przepis babci na kultowe ciasteczka

Sam proces przygotowania jest banalnie prosty: należy odciąć zgrzew, a następnie zalać ok. 300 ml wody. Potrawa będzie gotowa do posiłku po 15 minutach. Wystarczy wylać wodę i włożyć posiłek na talerz. Tylko ostrożnie, bo opakowanie jest naprawdę gorące.

Pierogi po zalaniu wodą szybko napęczniały
Pierogi po zalaniu wodą szybko napęczniały © własne | Tomasz Majta

Opakowanie jest tak skonstruowane, że po wylaniu wody można zjeść potrawę bezpośrednio, bez konieczności używania dodatkowych talerzy. W warunkach domowych postanowiłem jednak je przełożyć, żeby dokładnie ocenić konsystencję i wygląd.

Zalane gorącą wodą pierogi nabrały szybko odpowiedniego kształtu. Aromat nieco się zmienił – do grzybowej nuty dołączyła kapusta, a całość zaczęła pachnieć tak, jak powinna.

Mała porcja, ale smaczna

Porcyjka okazała się malutka – na talerzu znalazły się cztery pierożki. Ciasto jest dość grube, ale smaczne, choć mogłoby być nieco bardziej słone. Za to farsz jest naprawdę przyjemny smaku, autor receptury idealnie wyważył smak grzybów i delikatną kwaskowatość kapusty.

Tak kosmiczne pierogi prezentują się na talerzu
Tak kosmiczne pierogi prezentują się na talerzu © własne

W kosmos się niestety nie wybieram, ale liofilizowane produkty, takie jak pierogi, które na stałe zagoszczą w jadłospisie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, sprawdzą się doskonale podczas długich wycieczek i biwaków.

Polecam jedynie mieć przy sobie sitko i choćby jednorazowy talerzyk. Pozwoli to zminimalizować ryzyko oparzenia się podczas odsączania wody.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie