"Nic po sobie nie zostawię". Ostatni wywiad Lubaszenki
Ewdward Linde - Lubaszenko zmarł 8 lutego. O jego śmierci poinformowała rodzina. Wybitny aktor miał 87 lat. We wrześniu kończąc karierę aktorską odniósł się do swojego testamentu. Żartował, że nic po sobie nie zostawi.
Ewdward Linde - Lubaszenko zmarł 8 lutego. W sierpniu kończąc karierę aktorską odniósł się do swojego testamentu. Żartował, że nic po sobie nie zostawi.
W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.
23 sierpnia skończył 86 lat. Miesiąc później zakończył karierę aktorską. W rozmowie z magazynem "Rewia" zdradził, że jest świadomy upływającego czasu i znajduje się "na ostatnie prostej".
Gdy już będę czuł, że nadchodzi ten czas, to pozamykam różne bankiety w restauracjach. Po co to zostawiać? Żeby później inni bankietowali? Skoro ja mogę jeszcze sam dobrze zahulać i to za swoje, to nie będę sobie żałować - mówił "Rewii" wybitny aktor.
Żadnych długów. Nigdzie i u nikogo. Chcę wyjść stąd z czystą kartą. Wiem, że pójdę do nieba, więc muszę mieć czystą kartę, żeby mnie tam wpuścili. Nic po sobie nie zostawię - dodawał.
Edwarda Linde-Lubaszenko grał w filmach takich jak: "Poranek kojota", "Sztos", "Psy", "Chłopaki nie płaczą", czy "E=mc2". W roku 1991 z rąk prezydenta Lecha Wałęsy odebrał nominację profesorską. W roku 2024 został odznaczony Złotym Krzyżem Gloria Artis.