Diabelska parada. Jest tylko jeden sposób, aby się uchronić
Diabeł na szczęście
Na ulicach hiszpańskiej wsi Luzon pojawiły w ostatnią sobotę karnawału pojawiły się diabły i ludzie w maskach. To lokalna, widowiskowa tradycja, która odbywa się każdego roku. W dniu przemarszu diabłów na ulicach panuje mroczna atmosfera, ale parada ma zapewnić mieszkańcom wsi szczęście i pomyślność
Metoda na diabła
„Diabły” smarują twarz ropą naftową albo oliwą z oliwek zmieszaną z sadzą. Tę samą miksturę nakładają na wszystkie odsłonięte fragmenty ciała. Na głowy zakładają bycze rogi. Aby ich wygląd był jeszcze bardziej przerażający, niektórzy wkładają w usta surowe ziemniaki pocięte w kostkę. Warzywa imitują wielkie zęby.
Dzwonki
Przebierańcy chodzą po całej wsi i dzwonią przywiązanymi do pasa dzwonkami. Ma to odstraszyć złe duchy.
Uwaga!
Diabły „napadają” na przechodniów i smarują ich twarze sadzą.
Diabeł maski nie tyka
Jedynym sposobem, aby uchronić się przed atakiem diabłów, jest schowanie się za maską. Należy także ubrać się w damską odzież.
Milczenie
Maska, która chroni przed diabłem, koniecznie musi być biała, natomiast szata powinna być kolorowa. Nie wiadomo, czy zamaskowani ludzie to kobiety czy mężczyźni, ponieważ nie mają prawa się odzywać.
Muzyka
Zarówno diabły jak i ludzie w maskach idą ulicami wsi w rytm tradycyjnej muzyki.
Ostatki
Parada odbywa się każdego roku w ostatnią sobotę karnawału w godzinach popołudniowych.
700 lat
Tradycja diabelskiej parady sięga XIV wieku.
Nowa moda
Z biegiem lat pojawiły się również współczesne akcenty w paradzie – w tym roku parę osób przebrało się za postaci z filmu Jamesa Camerona "Avatar".
Pamiątka
Strachy strachami, ale przy wspólnym zdjęciu każdy diabeł łagodnieje.