Ta kobieta ma ciało bogini. Nie zgadniesz ile ma lat
Fitness babcia
Polska zachwyca się ciałem Ewy Chodakowskiej i Anny Lewandowskiej, a w Stanach internet oszalał na punkcie Laury Gordon. Ta niezwykła kobieta ma ciało bogini... a na swoim koncie prawie tyle wiosen, ile Chodakowska i Lewandowska razem wzięte. Poznajcie najseksowniejszą 48-latkę!
Siła internetu
Laura regularnie umieszcza na Instagramie zdjęcia swojego ciała. Jej profil śledzi już ponad 450 tysięcy użytkowników.
Kim ona jest?
Laura jest brokerem nieruchomości, a ćwiczenia traktuje jako swoje hobby. Grono jej zwolenników rośnie jednak tak szybko, jak ona buduje swoje mięśnie.
Jak postrzega ćwiczenia?
- To nie jest tak, że kocham ćwiczyć. Traktuje to jako pracę, którą trzeba wykonać. Bycie fit kosztuje wiele wysiłku, to ciężka praca - napisała Laura
Kiedy zaczęła?
Tu niestety mamy złą wiadomość. Laura zaczęła rzeźbić swoje ciało w wieku 23 lat. Miała siedząca pracę i kiedy wylegiwała się na łóżku, pomyślała, że pewne "rzeczy" zaczynają już zwisać.
Zaczęło się od prostych ćwiczeń
Jak zacząć? Według Laury każdy może to zrobić w domowym zaciszu. Wystarczy tylko samokontrola i wideo z ćwiczeniami.
Przerwy
Laura ćwiczyła regularnie, jej najdłuższa przerwa trwała nieco ponad tydzień. Gordon nie ma dzieci, ale jest mężatką od 12 lat. Przyznała także, że jej mąż jest trochę o nią zazdrosny.
Jak często ćwiczy?
Lauren wykonuje ćwiczenia siłowe trzy razy w tygodniu po godzinie. Każdy z treningów aktywuje różne części ciała. Pomiędzy treningami siłowymi jest jeszcze pięć sesji treningów wideo tygodniowo.
Do tego odpowiednia dieta
Niestety trening i dieta to recepta na sukces. Zdrowe odżywianie jest niezbędne. Laura stara się nie jeść przetworzonych produktów. Czasem jednak zdarzają się drobne grzeszki.
Wszystko przychodzi jej tak łatwo
48- latka przyznaje, że nie ma nic gorszego od tekstów znajomych, że ona może jeść co chce i nie tyje. Wtedy odpowiada, że "od kilkunastu lat codziennie poświęcam się, żeby wyglądać jak wyglądam. Nie ma w tym żadnego przypadku. Czasami mogę zjeść coś niezdrowego bo i tak to potem spalę". No cóż Lauro...zazdrościmy wytrwałości!