Wydała pół miliona dolarów, by wyglądać jak Barbie. To nie koniec!
Obsesja na punkcie kultowej lalki
Nannette Hammon, 42-letnia matka piątki dzieci z Cincinnati w Ohio, na operacje plastyczne przeznaczyła do tej pory 500 tys. dolarów i do 70. roku życia planuje kolejne zabiegi.
Nannette ma na koncie długą listę zabiegów. Daily Mail podaje, że wielkorotnie powiększała sobie piersi, usta i wstrzykiwała botoks. Do tego poddała się lifitngowi biustu i założyła śnieżnobiałe licówki na zęby. Jej image Barbie dopełniają włosy farbowane na platynę, permanentny makijaż i codziennie wizyty na solarium.
Mama na pełen etat
Żywa Barbie poświęciła się macierzyństwu. Wraz z mężem Davidem są szczęśliwymi rodzicami piątki dzieci: 16-letniej Hanny, 15-letniego Giovanniego, 12-letniej Sophii, 10-letniego Alexa i 5-letniego Antonio.
Nie przejmuje się zdaniem innych
Nannette wie, że ludzie za jej plecami niekoniecznie mówią same miłe rzeczy o jej operacjach. Dla niej najważniejsze jest jednak to, że podoba się najbliższym i wygląda tak, jak zawsze chciała.
Mąż kocha swoją laleczkę
Dave bardzo wspiera swoją żonę i z entuzjazmem finansuje jej wszystkie operacje.
Kochana rodzinka
Pomagają również dzieci - to właśnie one, poza partnerem Nannette, są autorami fotografii, na których uwieczniają jej podobieństwo do kultowej lalki.
Naturalna brunetka
Obdarzona przez naturę ciemnymi włosami Nannette od dziecka chciała wyglądać jak Barbie. Jako dziewczynka miała kolekcję ponad pięćdziesięciu lalek.
Na wygląd Barbie trzeba sobie zapracować
Nannette codziennie ćwiczy co najmniej godzinę w domowej siłowni.
Wkłuwanie igieł jak masaż
Wstrzykiwanie botoksu to dla niej przyjemność.
Chora fascynacja?
Jej obsesja na punkcie operacji plastycznych sięgnęła tak daleko, że rozpoczęła kiedyś pracę jako asystentka chirurga plastycznego.
Chodzący ideał
Bajkowe życie Nannette na Instagramie śledzi ponad 27 tys. osób. Nic dziwnego, że żywa lalka Barbie fascynuje. Na pewno nie można odmówić jej inwencji.