Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
W Nowy Rok o godzinie 12:45 jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej zostały zadysponowane do miejscowego zagrożenia przy rzece Bug. Zgłoszenie dotyczyło psa znajdującego się na tafli lodowej, który nie reagował na wołanie i mógł znajdować się w niebezpieczeństwie.
Po przybyciu na miejsce ratownicy zastali skulonego psa leżącego około 100 metrów od brzegu rzeki Bug. Wstępne rozpoznanie wykazało niestabilną taflę lodu, co uniemożliwiało bezpieczne wejście ratowników ze sprzętem specjalistycznym, a także użycie łodzi ratowniczej. Warunki terenowe stwarzały realne zagrożenie zarówno dla zwierzęcia, jak i dla prowadzących działania.
Do dokładniejszej oceny sytuacji i stanu zdrowia psa wykorzystano drona. Obraz z powietrza potwierdził, że zwierzę jest w dobrej kondycji. Po krótkim czasie pies samodzielnie oddalił się z niebezpiecznego miejsca i bezpiecznie wyszedł na stały ląd w miejscowości Popowo (powiat wyszkowski).
Pokazali, co działo się w Jantarze. "Krajobraz jak po bitwie"
Ze względu na brak możliwości bezpiecznego kontynuowania działań w rejonie niestabilnej pokrywy lodowej, sprawę przekazano do lokalnych służb samochodowych, które przejęły dalsze czynności na lądzie.
Siły i środki użyte na miejscu
Na miejscu zdarzenia działania prowadziły jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, które zadysponowały zarówno sprzęt ratowniczy, jak i nowoczesne środki rozpoznania.
Jednostka OSP RW Ślężany skierowała do działań samochód lekki ratownictwa wodnego (SLRW), przeznaczony do zabezpieczenia akcji prowadzonych w rejonach akwenów i cieków wodnych. Dodatkowo strażacy z tej jednostki wykorzystali drona, który umożliwił bezpieczną ocenę sytuacji na niestabilnej tafli lodowej oraz sprawdzenie stanu zdrowia psa bez narażania ratowników.
Wsparcie działań zapewniła również jednostka OSP Kołaków, która przybyła na miejsce samochodem gaśniczym typu GBA. Pojazd ten posłużył do zabezpieczenia terenu akcji oraz zapewnienia gotowości do podjęcia ewentualnych dalszych działań ratowniczych.
Zaangażowanie odpowiednich sił i środków pozwoliło na bezpieczne przeprowadzenie rozpoznania oraz zakończenie interwencji bez konieczności podejmowania ryzykownych działań na lodzie.