Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał

W Nowy Rok o godzinie 12:45 jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej zostały zadysponowane do miejscowego zagrożenia przy rzece Bug. Zgłoszenie dotyczyło psa znajdującego się na tafli lodowej, który nie reagował na wołanie i mógł znajdować się w niebezpieczeństwie.

Pies na lodzie rzeki Bug. Noworoczny alarm OSPPies na lodzie rzeki Bug. Noworoczny alarm OSP
Źródło zdjęć: © Facebook | OSP RW Ślężany
Danuta Pałęga

Po przybyciu na miejsce ratownicy zastali skulonego psa leżącego około 100 metrów od brzegu rzeki Bug. Wstępne rozpoznanie wykazało niestabilną taflę lodu, co uniemożliwiało bezpieczne wejście ratowników ze sprzętem specjalistycznym, a także użycie łodzi ratowniczej. Warunki terenowe stwarzały realne zagrożenie zarówno dla zwierzęcia, jak i dla prowadzących działania.

Do dokładniejszej oceny sytuacji i stanu zdrowia psa wykorzystano drona. Obraz z powietrza potwierdził, że zwierzę jest w dobrej kondycji. Po krótkim czasie pies samodzielnie oddalił się z niebezpiecznego miejsca i bezpiecznie wyszedł na stały ląd w miejscowości Popowo (powiat wyszkowski).

Pokazali, co działo się w Jantarze. "Krajobraz jak po bitwie"

Ze względu na brak możliwości bezpiecznego kontynuowania działań w rejonie niestabilnej pokrywy lodowej, sprawę przekazano do lokalnych służb samochodowych, które przejęły dalsze czynności na lądzie.

Siły i środki użyte na miejscu

Na miejscu zdarzenia działania prowadziły jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, które zadysponowały zarówno sprzęt ratowniczy, jak i nowoczesne środki rozpoznania.

Jednostka OSP RW Ślężany skierowała do działań samochód lekki ratownictwa wodnego (SLRW), przeznaczony do zabezpieczenia akcji prowadzonych w rejonach akwenów i cieków wodnych. Dodatkowo strażacy z tej jednostki wykorzystali drona, który umożliwił bezpieczną ocenę sytuacji na niestabilnej tafli lodowej oraz sprawdzenie stanu zdrowia psa bez narażania ratowników.

Wsparcie działań zapewniła również jednostka OSP Kołaków, która przybyła na miejsce samochodem gaśniczym typu GBA. Pojazd ten posłużył do zabezpieczenia terenu akcji oraz zapewnienia gotowości do podjęcia ewentualnych dalszych działań ratowniczych.

Zaangażowanie odpowiednich sił i środków pozwoliło na bezpieczne przeprowadzenie rozpoznania oraz zakończenie interwencji bez konieczności podejmowania ryzykownych działań na lodzie.

Wybrane dla Ciebie
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
14-latek stracił palca. Dramat podczas sylwestra
14-latek stracił palca. Dramat podczas sylwestra
Kula miała 180 kg. Pracownik Disneya nie miał szans. Nagranie z USA
Kula miała 180 kg. Pracownik Disneya nie miał szans. Nagranie z USA
Krzyczeli "pomocy". Paraliż na lotnisku. Pasażerka pokazała, co się działo
Krzyczeli "pomocy". Paraliż na lotnisku. Pasażerka pokazała, co się działo