1,5-miesięczny chłopiec nie żyje. "To niewyobrażalne"

1,5-miesięczny chłopiec zmarł w wychłodzonym mieszkaniu w centrum Radomia. Dziennikarze pojawili się na miejscu tragedii. Wnioski są wstrząsające.

Tragedia w Radomiu.Tragedia w Radomiu.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jaap Arriens
Mateusz Domański

25 stycznia około godz. 6:00 matka 1,5-miesięcznego chłopca wezwała służby ratunkowe, ponieważ dziecko nie oddychało. Medycy, którzy przybyli do kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu, nie byli w stanie uratować niemowlęcia.

Serwis radom.naszemiasto.pl pojawił się na miejscu tragedii. Ustalono, że w mieszkaniu było przeraźliwie zimno. Na ścianach i oknach był szron, a w butelce śledczy znaleźli lód.

W jednym z pomieszczeń znajduje się piec. Miało być w nim rozpalone wieczorem w sobotę, dzień przed tragedią.

Z dzieckiem była jego matka, około 40-letnia kobieta. Do Radomia miała przyjechać dzień wcześniej w odwiedziny do swojej matki i siostry. Wszystkie kobiety były w mieszkaniu - zaznacza portal.

Dziennikarze ustalili, że dziecko leżało w gondoli wózka. Było ciepło ubrane i przykryte kocykiem. Matka miała je karmić w nocy, a gdy przyszła do synka wcześnie rano, on już nie żył.

"Niewyobrażalne"

- To niewyobrażalne, co się stało - mówią sąsiedzi w rozmowie z radom.naszemiasto.pl. Jeden z mieszkańców sąsiedniej ulicy, pan Piotr, widział, jak w niedzielny poranek zjechały się tam służby.

W niedzielę około 6 rano było tu mnóstwo służb. Pojawiły się policja, pogotowie, straż pożarna. Od razu wiedzieliśmy, że coś się stało. Ta kamienica wygląda na opuszczoną, ale tu mieszkają jacyś ludzie, domofon działa, zawsze słychać tu szczekanie psa - wyjaśnił.

Ludzie nie mogą uwierzyć w tę ogromną tragedię. - Takie maleńkie dziecko... Jak tam było takie zimno, to jak one tam funkcjonowały i jeszcze z dzieciątkiem? - zastanawiają się rozmówczynie portalu radom.naszemiasto.pl.

Prokuratura wszczęła już śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Na razie nikt nie został zatrzymany. Wiadomo, że przeprowadzona została sekcja zwłok.

Zgodnie z opinią biegłego nie można na jej podstawie określić przyczyny śmierci dziecka. Będą potrzebne dodatkowe badania. Biegły wykluczył tak zwane urazowe przyczyny, to znaczy, że na ciele dziecka nie znaleziono śladów, które mogłyby świadczyć o tym, że dziecko było bite, że się nad nim znęcano - podkreśla prokurator Aneta Góźdź, cytowana przez radom.naszemiasto.pl.
Wybrane dla Ciebie
25-latek zmarł po ukąszeniu przez grzechotnika. Rodzina szuka sprawiedliwości
25-latek zmarł po ukąszeniu przez grzechotnika. Rodzina szuka sprawiedliwości
Najstarszy ksiądz świata urodził się pod Gdańskiem. Otrzymał list od papieża Leona XIV
Najstarszy ksiądz świata urodził się pod Gdańskiem. Otrzymał list od papieża Leona XIV
Udostępniali "nagrania wojenne". W ZEA aresztowano 25 osób
Udostępniali "nagrania wojenne". W ZEA aresztowano 25 osób
Zapytał go o Lewandowskiego. Nagle wypalił po polsku
Zapytał go o Lewandowskiego. Nagle wypalił po polsku
Nie żyje ks. z zakonu Rydzyka. O. Wojciech Zagrodzki zmarł w wieku 64 lat
Nie żyje ks. z zakonu Rydzyka. O. Wojciech Zagrodzki zmarł w wieku 64 lat
Koniec słonecznej wiosny? IMGW ostrzega. Tu mogą pojawić się burze
Koniec słonecznej wiosny? IMGW ostrzega. Tu mogą pojawić się burze
Michael Wolff pozywa Melanię Trump. W tle spór o wypowiedzi dotyczące Epsteina
Michael Wolff pozywa Melanię Trump. W tle spór o wypowiedzi dotyczące Epsteina
Myśleli, że to tylko liście. Ale finał. Aż pokazał nagranie
Myśleli, że to tylko liście. Ale finał. Aż pokazał nagranie
Zdarza się im nawet kanibalizm. Wiewiórki mają swoją mroczną stronę
Zdarza się im nawet kanibalizm. Wiewiórki mają swoją mroczną stronę
"Nie staniemy się ukraińską kolonią". Wielki marsz na Węgrzech
"Nie staniemy się ukraińską kolonią". Wielki marsz na Węgrzech
Wjechał z Niemiec do Polski. Po chwili go zawrócili. Oto powód
Wjechał z Niemiec do Polski. Po chwili go zawrócili. Oto powód
Auto Roberta znaleźli nad jeziorem. Tragiczny finał
Auto Roberta znaleźli nad jeziorem. Tragiczny finał