Tragiczny lot Challengera. 40 lat temu tragedię oglądano na żywo
28 stycznia 1986 roku stało się jednym z najczarniejszych dni w historii lotów kosmicznych. Dziesiąta misja promu kosmicznego Challenger zakończyła się katastrofą, którą na bieżąco oglądali widzowie na całym świecie.
Cztery dekady temu, z Centrum Kosmicznego im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie wystartował prom Challenger. Jego dziesiąta misja trwała zaledwie 73 sekundy, po których prom rozpadł się w powietrzu, wprawiając w szok miliony obserwatorów. Na skutek eksplozji zginęło siedmioro astronautów, będących na pokładzie tego feralnego lotu.
Przyczyny katastrofy Challengera
Tragiczny incydent okazał się mieć związek z uszkodzeniem pierścienia uszczelniającego jednego z silników wspomagających. Już na początku misji widoczny był płomień wydobywający się z nieszczelności. Prom zaczął rozpadać się po sekundy w locie, na wysokości niemal 15 km, a jego resztki znalazły się w Atlantyku.
Śledztwo prowadzone przez Komisję Rogersa, stworzoną decyzją prezydenta Ronalda Reagana, wykazało, że winę ponosiły zarówno złe decyzje kierownictwa NASA, jak i obowiązujące procedury. Ryzyko katastrofy zwiększyła niska temperatura tego dnia, co osłabiło materiał uszczelki, a także ignorowanie ostrzeżeń inżynierów wobec tych ekstremalnych warunków.
Feynman i analiza przyczyn
Kluczową rolę w badaniu przyczyn katastrofy odegrał noblista Richard Feynman. Zanurzając gumową uszczelkę w lodowatej wodzie, ukazał on możliwości awarii materiału w zimnych warunkach. Pokazał, że ignorowane problemy organizacyjne i strukturalne były istotnym elementem tej tragedii.
Fascynujący jest także polski akcent w tej historii – Donald J. Kutyna, blisko współpracował z Feynmanem, dostarczając nieoficjalne informacje istotne dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Jego wsparcie przyczyniło się do rozpoznania roli oblodzenia na dnia startu jako kluczowego elementu prowadzącego do tragicznych wydarzeń.
Dziedzictwo Challengera
Wstrząsająca katastrofa zatrzymała misje wahadłowców na blisko dwa lata. NASA wprowadziła szereg poprawek mających poprawić bezpieczeństwo lotów. Mimo tych działań, w 2003 r. doszło do kolejnej tragedii – katastrofy wahadłowca Columbia.
Prom Challenger, część programu STS, odbył łącznie dziewięć misji. Jego długość pobytu w przestrzeni kosmicznej wynosiła ponad 62 dni, a nazwa nawiązywała do brytyjskiego statku badawczego z XIX wieku.
Wydarzenia sprzed 40 lat wciąż uczą, jak kluczowe jest przestrzeganie i rozwijanie procedur bezpieczeństwa w naukach kosmicznych.