10:40 na zegarku. Polka aż zaczęła nagrywać. "Jak zombie"
Czytelniczka o2.pl podzieliła się z nami nagraniami oraz relacją z Rzymu. W czwartek (11 czerwca) tamtejsze Koloseum przeżywało prawdziwe oblężenie. Nie ukrywa, że panował totalny chaos. Zwraca również uwagę na zaskakujące praktyki handlarzy.
Choć jeszcze nie było weekendu, w okolicach Koloseum już przemieszczały się tłumy. - Nie mieliśmy kupionych biletów wcześniej, więc nawet nie próbowaliśmy szukać kolejki, w której powinniśmy stanąć. Byłam w Koloseum dwa razy kilka i kilkanaście lat temu i nie przypominam sobie takiego horroru. Chaos, tłumy poruszające się jak zombie - relacjonuje Polka, która ostatnie dni spędziła w Rzymie.
10:40 na zegarku. Ludzie podzieleni są na sekcje, w których albo stoją, albo przemieszczają się krok po kroku. Nie wiem, jak są w stanie podziwiać cud architektury, jeśli jedyne, o czym w tej okolicy myślałam, to, żeby nie zgubić się lub nie nadepnąć komuś na piętę - dodaje. - Zajrzałam przez ogrodzenie do środka i tam takie samo tempo. Powolna masa przemieszczająca się jak zombie. To walka o przetrwanie, a nie przyjemne zwiedzanie. Wiedziałam, że w czerwcu w Rzymie będzie dużo turystów, ale na takie sceny nie byłam gotowa - spostrzega.
Woda za 2 euro. "Momentalnie taniała"
Turystka opisała też, jaki trik stosowali handlarze. - Zaskoczyło mnie, co tym razem sprzedawali handlarze pod zabytkami. Były to butelki wody, czyli wreszcie coś naprawdę przydatnego. Mała butelka kosztowała 2 euro. Wydawało się, że samo spojrzenie na sprzedawcę jest zachętą do transakcji - analizuje.
Pytanie o cenę dla handlarza oznaczało chęć kupna. Ale ciekawy trik, odmowa i odejście kawałek sprawiały, że woda momentalnie taniała - o 50 proc. Nagle mężczyzna był gotowy sprzedać ją za 1 euro - ujawnia w rozmowie z o2.pl.
Mateusz Domański
W dziennikarstwie obecny od 2014 roku, do o2.pl dołączył sześć lat później. Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nieustannie stara się poszerzać horyzonty - nie jest straszny mu żaden temat. Gdy nie pisze, próbuje się oderwać i odpocząć, uprawiając aktywność fizyczną. A żeby mieć co spalać, lubi podjeść. Miłośnik kebabów i włoskich przysmaków, na czele z pizzą.
Sonia Nałęcz
Z dziennikarstwem jest związana od niemal dwudziestu lat. Swoją karierę zawodową rozpoczęła w "Dzienniku Bałtyckim", następnie współpracowała z trójmiejskim oddziałem "Co jest Grane". Z biegiem czasu połączyła pasję do mody z publikacjami w serwisach kobiecych w Wirtualnej Polsce, gdzie zdobyła cenne doświadczenie, także jako wydawca strony głównej. Obecnie wydawca w portalu o2. Ukończyła trzy kierunki na Uniwersytecie Gdańskim: dziennikarstwo, prawo oraz filologię polską. W życiu prywatnym jest miłośniczką podróży, włoskiej kultury i odkrywania mitów dotyczących innych krajów. Jest mamą dwójki wspaniałych dzieci, które od najmłodszych lat zaraża miłością do zwiedzania świata.