10-latka upadła w szkole. Zmarła we śnie. Oto nowe ustalenia prokuratury
Prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące śmierci 10-letniej Kingi z Gródka (woj. podlaskie), która dzień wcześniej przewróciła się w szkole, a następnego ranka została znaleziona martwa w swoim łóżku. Jak wynika z ustaleń śledczych opisywanych przez "Super Express", zgon uczennicy nie miał związku z upadkiem, lecz ze zmianami chorobowymi.
O sprawie pisze "Super Express". Tabloid podaje, że w komunikacie z 8 czerwca br. prokuratura poinformowała o umorzeniu śledztwa po ok. pół roku działań i analiz specjalistów. Kluczowe okazały się opinie z zakresu medycyny sądowej oraz histopatologii, które - według śledczych - wykluczyły związek między zdarzeniem na szkolnym korytarzu a śmiercią dziecka.
Do dramatu doszło na początku grudnia ub. roku. Według pierwszych ustaleń 5 grudnia dziewczynka miała upaść w szkole i uderzyć głową o podłogę. Następnego dnia, 6 grudnia rano, matka znalazła córkę martwą, kiedy próbowała ją obudzić.
Gródek. 10-latka upadła w szkole. Zmarła we śnie. Oto ustalenia prokuratury
Wątek szkolnego zdarzenia był jednym z głównych powodów wszczęcia postępowania. Jak podawano na początku sprawy, po upadku nie wezwano do dziewczynki pomocy medycznej, a o zdarzeniu nie poinformowano jej rodziców.
Jak podaje Se.pl, dyrekcja szkoły tłumaczyła później mediom, że uczennica po upadku miała mówić, że czuje się dobrze i nie zgłaszała niepokojących objawów. Według tych relacji dziewczynka po krótkim odpoczynku wróciła na zajęcia.
Śledztwo prokuratury w Białymstoku: jaki był jego zakres?
Postępowanie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Śledczy badali podejrzenie narażenia 10-letniej uczennicy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę zobowiązaną do opieki, a także możliwość nieumyślnego spowodowania śmierci.
Jak przypomina tabloid, śledztwo prowadzono w sprawie, co oznaczało, że nikomu nie postawiono zarzutów.
Wyniki sekcji i badań: przyczyna śmierci według biegłych
Na etapie wstępnych ustaleń, po sekcji zwłok, nie wykazano obrażeń, które wskazywałyby na śmiertelny uraz głowy.
W trakcie sekcji zwłok nie stwierdzono obrażeń mechanicznych tłumaczących przyczynę zgonu - mówiła w grudniu PAP szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku Elwira Laskowska.
W związku z tym, jak podaje Se.pl, prokuratura zleciła dodatkowe, specjalistyczne badania histopatologiczne. Po uzyskaniu opinii śledczy wskazali, że upadek na szkolnym korytarzu nie miał związku ze śmiercią dziewczynki.
Według prokuratury, na którą powołuje się tabloid, bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrzymanie krążenia i oddychania na tle zmian chorobowych. Śledczy przekazali również, że brak wezwania służb medycznych bezpośrednio po upadku - w świetle zgromadzonych dowodów i opinii biegłych - nie zwiększał prawdopodobieństwa zagrożenia życia lub zdrowia dziecka.
Umorzenie postępowania: decyzja nie jest prawomocna
Prokuratura podała, że śledztwo umorzono, ponieważ uznano, iż analizowany czyn nie zawiera ustawowych znamion czynu zabronionego. Jednocześnie - jak informuje Se.pl - śledczy zaznaczyli, że postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne.