12-latek bez kasku. Nadjechała Toyota. Dramat w Dębicy
Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce 15 czerwca (poniedziałek) na skrzyżowaniu ulic Pawiej i Wróblej w Dębicy (woj. podkarpackie). Po zderzeniu z Toyotą do szpitala trafił 12-letni rowerzysta. Nastolatek nie miał kasku.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Foremniakowski
Serwis debica24.pl podaje, że gdy na miejsce zdarzenia dotarł patrol policji, obecny był już tam zespół medyków, który udzielał pomocy 12-letniemu rowerzyście. Funkcjonariusze zastali również 46-letnią mieszkankę Dębicy, która kierowała Toyotą.
Chłopiec zignorował znak ustąp pierwszeństwa przejazdu i wjechał na ul. Wróblą - powiedział wspomnianemu portalowi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
12-latek trafił do szpitala
Wówczas wspomnianą ulicą jechała Toyota. Doszło do zderzenia samochodu i jednośladu.
Ratownicy medyczni stwierdzili u chłopca otarcia naskórka oraz ogólne potłuczenia ciała. Ze względu na jego wiek podjęta została decyzja o przewiezieniu go do dębickiego szpitala na dalsze badania - podkreśla debica24.pl.
Rowerzysta nie miał na głowie kasku ochronnego. Tymczasem od 3 czerwca obowiązują przepisy, zgodnie z którymi powinien go posiadać.