12-latka na lodzie. To był moment. Dramatyczne chwile
Niebezpieczna zabawa mogła skończyć się tragedią. 12-latka weszła na zamarznięty zbiornik wodny, po czym lód nagle się załamał. Na szczęście zdołała wydostać się o własnych siłach.
Do zdarzenia doszło w sobotę (28 lutego) późnym popołudniem w Nowej Wsi Lęborskiej. Dyspozytorka numeru alarmowego 112 otrzymała zgłoszenie, że pod dzieckiem załamał się lód. Jak się okazało, 12-latka spacerowała z koleżanką i dla zabawy weszła na zamarznięty zbiornik.
W pewnym momencie cienka warstwa pękła, a dziewczynka wpadła do wody po pas. Na szczęście w tym miejscu nie było głęboko, dzięki czemu zdołała samodzielnie wydostać się na brzeg - podają lęborscy policjanci w oficjalnym komunikacie.
Na miejsce skierowano policjantów i medyków. Ostatecznie jednak dziecko nie wymagało hospitalizacji. Mundurowi porozmawiali z 12-latką, wyjaśniając jej, jak poważne ryzyko wiąże się z wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne. Podkreślili, że lekceważenie ostrzeżeń może skończyć się tragicznie.
Policja przypomina
Policja przypomina, że zamarznięty staw czy jezioro dla wielu osób może wydawać się atrakcyjnym miejscem do zabawy, jednak jest to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie. Chodzenie po lodzie, ślizganie się czy wycinanie przerębli niesie ze sobą realne zagrożenie.
W wielu miejscach tafla jest nierówna i podatna na pękanie, a jej grubość trudno ocenić. Na środku jeziora woda zamarza później, dlatego lód bywa tam cieńszy. Słabsza pokrywa lodowa występuje także w pobliżu mostów, pomostów i ujść rzek.