Tam znaleźli ciało Mikołaja. Był na miejscu tragedii
Śledczy wyjaśniają okoliczności tragicznej śmierci 13-letniego Mikołaja. Ciało chłopaka znaleziono nad jeziorem Arklickim (woj. warmińsko-mazurskie). Na miejscu pojawił się reporter programu "Uwaga!".
Do sieci trafiło nagranie z udziałem Jakuba Dreczki, reportera programu TVN "Uwaga!". Pojechał on nad jezioro Arklickie, gdzie w sobotni wieczór doszło do ogromnej tragedii.
Tą ścieżką uciekał 13-letni Mikołaj. Goniło go czterech mężczyzn. Nie wiadomo, dlaczego - czy miał to być jakiś samosąd, czy miał to być jakiś odwet. W tych bagnach za moimi plecami młodzi ludzie znaleźli ciało chłopca - zrelacjonował Dreczka.
Na ten moment nie wiadomo dokładnie, co było przyczyną tragicznego zdarzenia. Z dotychczasowych informacji wynika, że zaczęło się od awantury z udziałem 13-latka i 30-latka, który gonił Mikołaja oraz jego kolegę ze swoimi krewnymi.
Był spokojnym nastolatkiem
Reporter "Uwagi!" spostrzegł, że Mikołaj był uznawany za spokojnego i niekonfliktowego nastolatka. Podobnie w rozmowie z o2.pl mówił o nim Witold Bogdanowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Straży Granicznej w Barcianach, do której uczęszczał 13-latek.
To był spokojny uczeń, trochę wycofany, podobny do większości. Nie wyróżniał się w kontekście wyników w nauce czy sporcie. Nie sprawiał trudności. Miał lepsze i gorsze dni. Generalnie był to dobry, spokojny uczeń - mówił nam.
Spostrzegał też, że Mikołajowi łatwo w życiu nie było. Wszystko dlatego, że stracił mamę.