15-latka wybrała zły bilet. Kara wywołała burzę w internecie

Miała aplikację, kupiła bilet i była przekonana, że wszystko zrobiła prawidłowo. Podczas kontroli okazało się jednak, że wybrała niewłaściwy rodzaj biletu. Za pomyłkę wartą 30 groszy 15-latka otrzymała karę w wysokości 350 zł. Internauci nie kryją oburzenia.

.15-latka wybrała zły bilet. Kara wywołała burzę w internecie
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Sprawę nagłośnił na Facebooku ojciec dziewczynki Maciej Grzegorzek. Jak relacjonuje, jego córka korzystała z aplikacji do zakupu biletów komunikacji miejskiej w Żywcu. Nie próbowała uniknąć opłaty, miała przy sobie ważną legitymację szkolną i była przekonana, że wszystko zrobiła prawidłowo.

Podczas kontroli okazało się jednak, że wybrała niewłaściwy rodzaj biletu. Jak twierdzi autor wpisu, różnica między właściwym a kupionym biletem wynosiła około 30 groszy.

Mimo opłaconego przejazdu kontroler potraktował nastolatkę jak pasażera bez ważnego biletu. Dziewczynka otrzymała wezwanie do zapłaty na 353 zł, z czego 350 zł stanowiło opłatę dodatkową.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Ojciec przyznaje, że najbardziej zabolały go nie pieniądze, ale sposób potraktowania córki.

Najgorszy był telefon od zapłakanej 15-latki. Dziecka, które było przerażone, zawstydzone i przekonane, że zrobiło coś bardzo złego - napisał w mediach społecznościowych.

Autor wpisu podkreśla, że nie zamierza nikogo obrażać. Jak zaznacza, chciał zwrócić uwagę na problem i rozpocząć dyskusję o tym, czy w takich sytuacjach nie powinno być miejsca na ocenę okoliczności oraz zwykłą ludzką empatię.

Jako rodzic pytam: gdzie w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek? Gdzie jest miejsce na ocenę sytuacji? Gdzie jest choć odrobina zrozumienia dla dziecka, które nie próbowało uniknąć opłaty, lecz popełniło drobną pomyłkę przy zakupie biletu? - dodał.

Internauci stanęli po stronie 15-latki

Pod wpisem szybko pojawiły się setki reakcji i komentarzy. Większość osób uznała, że kara jest niewspółmierna do popełnionej pomyłki.

Jedna z internautek napisała, że w jej ocenie nastolatka powinna jedynie dopłacić brakujące 30 groszy, a nie otrzymać mandat jak osoba jadąca bez biletu.

Absolutnie nie płać, tylko podjedź do MZK i pokaż bilet i dopłać różnicę biletu, a ta osoba, co wystawiła mandat do zapłacenia "Za jazdę bez biletu", to powinna być ukarana i dziecko powinno być przeproszone za zawstydzenie publiczne. To naprawdę są idioci. Nigdy tak nie było, zawsze robiłeś dopłatę i nawet jechałeś dalej na tym bilecie - czytamy w komentarzach.

Inni zwracali uwagę, że warto złożyć odwołanie od decyzji. W komentarzach pojawiły się sugestie, aby sprawę skierować do zarządu przewoźnika, ponieważ – zdaniem części użytkowników – w podobnych sytuacjach odwołania bywają rozpatrywane pozytywnie.

Na razie nie wiadomo, czy rodzina nastolatki złoży oficjalne odwołanie od nałożonej opłaty oraz jakie stanowisko w sprawie zajmie przewoźnik. Historia wywołała jednak szeroką dyskusję o tym, gdzie kończy się egzekwowanie przepisów, a zaczyna zdrowy rozsądek.

Wybrane dla Ciebie