22-latka zmarła po latach uzależnienia od ketaminy. Wstrząsające zeznania matki
Tragiczna historia młodej agentki nieruchomości z Wielkiej Brytanii, Isabelle Sapherson-Moralee. Jak podaje "The Sun", 22-latka zmarła po latach wyniszczającego uzależnienia od ketaminy, które doprowadziło do skrajnego wycieńczenia organizmu i poważnych problemów zdrowotnych. Podano przyczynę jej śmierci.
Matka dziewczyny, Ann Moralee, opisała dramatyczne ostatnie miesiące życia córki i podkreślała, że przez ponad rok bezskutecznie próbowała uzyskać dla niej profesjonalną pomoc. Jak twierdzi, system ochrony zdrowia wielokrotnie "nie wykorzystał szans", by uratować jej życie.
Izzy zaczęła zażywać ketaminę w czasie pandemii COVID-19. Z czasem uzależnienie doprowadziło do uszkodzenia pęcherza, przewlekłego bólu oraz nietrzymania moczu, co wiązało się z ogromnymi kosztami leczenia i środków higienicznych. W ostatnim etapie życia jej stan był już skrajnie ciężki — ważyła zaledwie około 36 kilogramów i była wyniszczona.
Ostatnie dni: "wróciła do domu, by umrzeć"
Na dwa dni przed śmiercią młoda kobieta sama wypisała się ze szpitala i wróciła do domu rodzinnego. Według relacji matki odrzucała kolejne próby wezwania pomocy medycznej.
"Nie mogę już tego zrobić" – miała powtarzać, odmawiając powrotu do szpitala. Bliscy relacjonują, że była świadoma, iż jej stan jest krytyczny.
W ostatnich godzinach życia matka próbowała jeszcze uratować córkę i błagała ją o zgodę na wezwanie pogotowia. Jak zeznała, Izzy wolała zostać w domu, gdzie zmarła krótko później.
Ann Moralee, była pielęgniarka i stewardesa, podjęła próbę reanimacji córki, jednak bez skutku. W poruszających słowach przyznała, że mimo doświadczenia zawodowego nie była w stanie jej uratować.
Zlekceważone sygnały i narastający kryzys
Według matki, przez wiele miesięcy zgłaszała lekarzom pogarszający się stan córki i apelowała o intensywniejszą pomoc. Izzy miała jednak być traktowana przede wszystkim jako osoba uzależniona, a nie pacjentka wymagająca kompleksowego leczenia.
Rodzina podkreśla, że próby leczenia specjalistycznego i odwykowego nie przyniosły efektu, a stan zdrowia kobiety systematycznie się pogarszał. W pewnym momencie przestała pracować i wymagała stałej opieki.
Według ustaleń medycznych bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność oddechowa spowodowana toksycznym połączeniem leków przeciwbólowych. W organizmie stwierdzono również inne poważne komplikacje zdrowotne, w tym infekcję wątroby, które mogły dodatkowo osłabić organizm.
Śledztwo w sprawie okoliczności śmierci trwa.