4-letni Aleks nie żyje. Kierowca wyszedł z aresztu
Chwila nieuwagi kierowcy zakończyła się tragedią dla rodziny Aleksa. 4-letni chłopiec zmarł po sześciu dniach walki o życie. Jak podaje "Fakt", 23-letni kierowca, który był pod wpływem narkotyków, opuścił areszt. Prokuratura zapowiada odwołanie.
Najważniejsze informacje
- Do wypadku doszło w Dusznicy koło Sejn; zginął 4-letni Aleks, a jego mama została ranna.
- Badania krwi kierowcy wykazały obecność amfetaminy; prokuratura zmieniła zarzuty na wypadek ze skutkiem śmiertelnym.
- Sąd uchylił areszt po wpłacie 80 tys. zł kaucji; prokuratura zapowiada zażalenie.
Do dramatycznego wypadku doszło 4 września 2025 roku, w Dusznicy pod Sejnami (woj. podlaskie), kiedy to 4-letni Aleks i jego mama zostali potrąceni przez samochód kierowany przez 23-latka. Chłopiec był wówczas na spacerze, jechał na rowerku biegowym, gdy doszło do tragedii.
Zaraz po wypadku Aleks w ciężkim stanie trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdzie był w śpiączce. Jego mama, która szybko opuściła szpital w Sejnach, nie opuściła ani na chwilę boku syna. Niestety, pomimo modlitw rodziny i opieki medycznej, życie chłopca nie udało się uratować.
Według ustaleń sejneńskiej policji 23-latek nie zachował ostrożności, omijając pieszych idących lewą stroną drogi.
Liczą na ratunek. " Mamy już doświadczenie w akcjach"
Jak przekazał "Faktowi" rzecznik suwalskiej prokuratury prok. Wojciech Piktel, badania krwi wykazały, że kierowca był pod wpływem amfetaminy. Na początku usłyszał zarzut spowodowania wypadku z ciężkim uszczerbkiem, później wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia pod wpływem narkotyku. Zastosowano areszt z zastrzeżeniem kaucji 30 tys. zł, którą wpłacono.
Sąd, po kolejnych wnioskach i zażaleniach, stosował areszt na różne okresy. W piątek, 27 lutego, Sąd Okręgowy w Suwałkach uchylił areszt po wpłacie 80 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura zapowiada odwołanie.
Zdaniem prokuratury, biorąc pod uwagę charakter stawianych zarzutów, tragiczne skutki wypadku, grożącą podejrzanemu surową karę i konieczność zapewnienia prawidłowego toku śledztwa, postanowienie Sądu Okręgowego w Suwałkach jest niesłuszne i prokurator złoży na nie zażalenie - przekazał prok. Wojciech Piktel.
Rodzice zgodzili się na donację narządów
Historia ma jeszcze jeden, poruszający wymiar. Rodzice Aleksa wyrazili zgodę na pobranie narządów syna. Jak podaje "Fakt", dzięki tej decyzji serce, śledziona, wątroba i obie nerki chłopca uratowały inne dzieci.
Nasz synek był, jest i zawsze będzie bohaterem. Zawsze mówił, że będzie policjantem i będzie ratował ludzi. I uratował - napisała mama chłopca w emocjonalnym wpisie.