Wyglądają jak pluszaki. Leśnicy ostrzegają. "To już inwazja"
Ten puszysty zwierzak wygląda jak bohater kreskówki, ale w rzeczywistości jest groźnym drapieżnikiem. Szop pracz, bo o nim mowa, pochodzi z Ameryki, jednakże już dawno zadomowił się w Polsce. Leśnicy ostrzegają - to "groźny gatunek inwazyjny, stanowiący poważne zagrożenie dla przyrody i ludzi".
Szop pracz występuje naturalnie w Ameryce Północnej. Do Europy został sprowadzony jako zwierzę futerkowe. Najpierw zaaklimatyzował się w Niemczech, a stamtąd rozpoczęła się kolonizacja Europy.
W Polsce szop występuje od początku lat 90. XX wieku. Jak informują leśnicy, przywędrował również do lasów Nadleśnictwa Siewierz (woj. śląskie).
Szop pracz... to już inwazja! - alarmują leśnicy w facebookowym poście.
Szopy to urocze zwierzęta, przypominające postać z kreskówki. Są puszyste, mają długie ogony i czarną "maskę" na pyszczku.
Wyglądają jak pluszowe zabawki w maskach Zorro, potrafią śmiesznie "myć" jedzenie [przed zjedzeniem posiłku "piorą" go w wodzie, zanurzając i opłukując - red.] i są bohaterami filmików podbijających internet psikusami - opisują leśnicy z Nadleśnictwa Siewierz.
To bardzo inteligentne zwierzęta. Niestety, stanowią zagrożenie.
Szop pracz to w Polsce groźny gatunek inwazyjny, stanowiący poważne zagrożenie dla przyrody i ludzi. Co gorsza, to już problem nas wszystkich, bo przywędrowały do lasów Nadleśnictwa Siewierz. W Polsce żyje ich już z pewnością kilkaset tysięcy i rozmnażają się "jak króliki" - wskazują leśnicy.
- Szopy to wszystkożercy i genialni wspinacze. Wyjadają jaja z gniazd, polują na chronione ptaki, gady i płazy. Nasza rodzima fauna nie potrafi się przed nimi bronić - dodają. Szopy pracze wypierają nasze rodzime gatunki, takie jak borsuk czy lis, odbierając im siedliska i bazę pokarmową.
Szopy przenoszą choroby
Przenoszenie przez szopy patogenów i pasożytów może mieć wpływ na hodowle zwierząt i zdrowie człowieka.
[Szopy] mogą być nosicielami wścieklizny, świerzbu oraz groźnego dla ludzi i zwierząt domowych pasożyta – glisty szopiej (Baylisascaris procyonis) powodującej u ludzi ciężkie, często nieodwracalne uszkodzenia mózgu (zapalenie mózgu) lub, atakując oczy, ślepotę - czytamy w poście.
Leśnicy podkreślają, że szopów nie wolno dokarmiać. - To najważniejsza zasada. Szop, który nauczy się, że u ludzi jest jedzenie, stanie się stałym (i uciążliwym) gościem - argumentują. Te zwierzęta doskonale radzą sobie z otwieraniem klap, dlatego warto odpowiednio zabezpieczyć śmietniki.
Ponadto szopów nie należy dotykać - mogą dotkliwie pogryźć lub podrapać człowieka.
Zgodnie z polskim prawem szopa pracza nie wolno przetrzymywać, hodować ani wypuszczać na wolność bez specjalnego zezwolenia - przypominają leśnicy.