52-latek nie przeżył. "Ekstremalne temperatury". Ruch prokuratury

29 czerwca (poniedziałek) w Sanoku (woj. podkarpackie) doszło do tragicznego zdarzenia. Podczas wykonywania obowiązków służbowych w fabryce zasłabł 52-latek, którego nie udało się uratować. Serwis korsosanockie.pl podał, że sprawą zajmuje się prokuratura.

Tragedia w Sanoku.Tragedia w Sanoku.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Foremniakowski
Mateusz Domański

Szefowa Prokuratury Rejonowej w Sanoku prok. Izabela Jurkowska-Hanus przekazała w rozmowie z korsosanockie.pl, że bezpośrednio po zdarzeniu przeprowadzono szczegółowe oględziny ciała. Wiadomo, że postępowanie przygotowawcze zostało formalnie wszczęte pod kątem artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci.

Czynności są wykonywane pod kątem artykułu 155, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci, ale też trzeba mieć na względzie ewentualną taką możliwość niedopełnienia obowiązków przez pracodawcę - powiedziała prok. Jurkowska-Hanus.

Kluczowe będzie wnikliwe zbadanie aspektów związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy w fabryce. - Nie wykluczamy, że po uzyskaniu dokumentacji z Państwowej Inspekcji Pracy konieczne będzie zasięgnięcie opinii biegłego patomorfologa oraz biegłego lekarza sądowego, a także powołanie dodatkowych ekspertów - dodała prokurator.

Śledczy planują uzyskanie pełnej dokumentacji z Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) oraz przeprowadzenie szczegółowych ekspertyz medycznych. Sekcja zwłok zmarłego 52-latka została zaplanowana na środę.

Znaleźli go współpracownicy

Do tragedii doszło około godz. 13:00. Nieprzytomnego 52-latka znaleźli współpracownicy - był w pomieszczeniu sanitarnym. Przeprowadzona reanimacja nie przyniosła oczekiwanych efektów.

Współpracownicy alarmują, że w halach i przy kotłach panowały ekstremalne temperatury - podawał portal korsosanockie.pl.

Po tragedii na miejscu pracowali m.in. policjanci i prokurator.

Wybrane dla Ciebie