Najważniejsze informacje
- ACLED szacuje, że od wojskowego zamachu stanu w 2021 r. zginęło w Mjanmie ponad 100 tys. osób.
- ONZ podaje, że 3,7 mln mieszkańców kraju zostało wewnętrznie przesiedlonych, a ponad 20 proc. jest zagrożonych brakiem żywności.
- W konflikcie uczestniczy ponad 1200 grup zbrojnych, a armia w 2024 r. wprowadziła pobór.
Amerykańska organizacja pozarządowa ACLED (Armed Conflict Location and Event Data), monitorująca konflikty zbrojne na świecie, poinformowała w środę, że od początku wojny domowej w Mjanmie zginęło już ponad 100 tys. osób. Szacunki ACLED nie stanowią jednak oficjalnego bilansu ofiar, ponieważ – jak zauważa PAP – w kraju brakuje pełnych danych na ten temat.
Wojna domowa wybuchła po wojskowym zamachu stanu w lutym 2021 r., kiedy armia obaliła demokratycznie wybrany rząd Aung San Suu Kyi i zatrzymała laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 26.06
Po puczu protesty w miastach siły bezpieczeństwa szybko stłumiły. Część aktywistów prodemokratycznych opuściła wtedy ośrodki miejskie i dołączyła do zbrojnych ruchów mniejszości etnicznych, od lat walczących z władzami centralnymi. Ostatnio władzę prezydencką w kraju objął przywódca zamachu stanu Min Aung Hlaing.
Kryzys humanitarny w Mjanmie
Kryzys humanitarny w Mjanmie z każdym miesiącem się pogłębia. Według ONZ 3,7 mln osób zostało wewnętrznie przesiedlonych, a ponad jedna piąta mieszkańców kraju jest zagrożona brakiem żywności. Konflikt zmusił setki tysięcy mieszkańców do ucieczki z kraju. Wielu z nich schroniło się w obozach dla uchodźców w Tajlandii i Bangladeszu. W wielu regionach wojskowa junta niemal codziennie przeprowadza naloty z użyciem samolotów dostarczonych przez Rosję i Chiny.
ACLED doliczyło się w konflikcie ponad 1200 grup zbrojnych i nazwało sytuację w Mjanmie najbardziej rozdrobnionym konfliktem na świecie. - Konflikt rozprzestrzenił się w całym kraju - skomentował analityk ACLED Sun Mon Thant. - Widzimy więcej masakr. Armia atakowała szkoły, kliniki, więzienia - dodał.
Zwrot na froncie po ofensywie rebeliantów
Pod koniec 2023 r. wspólna ofensywa kilku ugrupowań rebelianckich przyniosła im duże postępy i zbliżyła walki do Mandalaj, drugiego co do wielkości miasta w kraju. W 2025 r. sytuacja znów przechyliła się jednak na korzyść armii, gdy Chiny wsparły juntę i pomogły doprowadzić do rozejmu z dwiema silnymi grupami etnicznymi.
W lutym 2024 r. wojsko wprowadziło pobór i przymusowo wcieliło ok. 50 tys. cywilów. - Ci poborowi nic nie potrafią. To tak, jakby po prostu wysyłano ich na śmierć - mówił AFP 20-latek, który zdezerterował po sześciu miesiącach na froncie.
Jeśli nie umrzesz w jednym miejscu, wysyłają cię gdzie indziej - dodał.