AfD rośnie w siłę. Socjolog wskazał kluczowy czynnik

W Niemczech na AfD mocniej działa lęk o przyszłość niż sam materialny niedostatek wyborców. Tak ocenił socjolog Steffen Mau w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Skąd rosnące poparcie dla AfDSkąd rosnące poparcie dla AfD
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jens SCHLUETER
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Steffen Mau ocenił, że AfD korzysta przede wszystkim z ogólnego pesymizmu społecznego.
  • Według socjologa tylko 8 proc. mieszkańców Niemiec wierzy, że kolejnemu pokoleniu będzie żyło się lepiej.
  • AfD notuje ok. 30 proc. poparcia, a w dwóch landach może liczyć nawet na ok. 40 proc.

Jak podaje PAP, wypowiedź Maua padła w środowym wywiadzie, w którym poruszono również temat reform podatków, emerytur i ochrony zdrowia w Niemczech. Z badań wynika, że wielu obywateli nie czuje się przygotowanych na większość planowanych zmian, a koniec okresu wzrostu gospodarczego dodatkowo pogłębia poczucie niepewności.

W świecie zachodnim powiększają się nierówności majątkowe wśród młodych ludzi. Nie każdy jest już w stanie budować majątek. W sondażach widzimy wielki pesymizm - powiedział socjolog.

Nowe umowy podpisane. Sceny ze spotkania Merza z Zełenskim

Steffen Mau zwrócił uwagę, że Niemcy przez dekady doświadczały awansu społecznego i wzrostu zamożności. Jego zdaniem ten model coraz wyraźniej się wyczerpuje — dawniej osoby z mniej uprzywilejowanych środowisk mogły dzięki edukacji i pracy znacząco poprawić swoją sytuację, dziś podobna droga jest trudniejsza. Socjolog wskazał, że coraz więcej ludzi traci przekonanie, iż ich dzieci będą żyły lepiej niż oni sami. W Niemczech taką nadzieję wyraża zaledwie 8 proc. społeczeństwa.

Pesymizm wzmacnia AfD

W ocenie badacza to właśnie taki klimat sprzyja populizmowi. - Socjologia wie już dziś, że największej roli nie odgrywają nawet własne oczekiwania ekonomiczne, lecz oczekiwania dotyczące społeczeństwa. Ogólny pesymizm co do przyszłości zdaje się wzmacniać AfD bardziej niż materialny niedostatek jednostek. AfD żywi się nie samym upadkiem, lecz strachem przed nim - powiedział Mau.

Reformy Merza i rekordy opozycji

Socjolog mówił również o słabnącej przewadze liberalnych demokracji nad systemami autorytarnymi pod względem tempa wzrostu. Jako przykład podał Chiny. - Wyobraźmy sobie teraz jeszcze, że Chiny pewnego dnia zaoferują swojej ludności więcej bogactwa niż my. Być może ludzie zrezygnują wtedy z wolności i demokratycznego współdecydowania na rzecz lepszego życia pod względem gospodarczym - powiedział.

Na tym tle rząd Friedricha Merza nie zyskuje politycznie na zapowiadanych reformach. Notowania kanclerza od miesięcy pozostają niskie, a niezadowolenie z pracy gabinetu rośnie. Najmocniej korzysta na tym AfD, która w ostatnich sondażach ma ok. 30 proc. poparcia i wyprzedza blok CDU/CSU. We wrześniu odbędą się wybory w Berlinie, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W dwóch ostatnich landach AfD dochodzi już do ok. 40 proc., co daje jej szansę na historyczny wynik.

Wybrane dla Ciebie