Amerykanie deportowali ich do Polski. Potem trafili do wojska
Amerykańskie służby deportowały z USA grupę ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Po odlocie osoby te zostały przewiezione do Polski, a potem przekazane władzom ukraińskim na granicy - pisze CNN. Tam zostali zarejestrowani i skierowani do mobilizacji wojskowej.
Najważniejsze informacje
- CNN opisało przypadki Ukraińców deportowanych z USA, których natychmiast kierowano do ośrodków szkoleniowych.
- Wśród 45 mężczyzn odesłanych 17 listopada 24 miało status poszukiwanych za naruszenia przepisów mobilizacyjnych.
- Administracja Donalda Trumpa ograniczyła programy humanitarne, a ICE nasiliło deportacje, także osób bez poważnych wyroków.
Dla części ukraińskich mężczyzn deportacja z USA nie kończy się w domu, lecz na wojskowym poligonie. CNN opisuje historię 28-letniego Wołodymyra Dudnyka, który po przekroczeniu granicy Ukrainy został natychmiast przejęty przez komisję poborową i skierowany na szkolenie wojskowe.
Służby graniczne Ukrainy potwierdziły, że spośród 45 mężczyzn deportowanych 17 listopada 24 figurowało jako poszukiwani w związku z mobilizacją.
Takie sytuacje pokazują, że osoby powracające z zagranicy mogą być natychmiast włączone do obowiązkowej służby wojskowej, co wynika z trwającej sytuacji mobilizacyjnej w Ukrainie.
Rosjanie już nie mogą tego ignorować. Wojna zmienia ich codzienność
Według CNN, 28-letni Wołodymyr Dudnyk po deportacji z USA spędził 51 dni na szkoleniu wojskowym, a następnie kilka tygodni uczył się obsługi dronów. Obecnie walczy na wschodzie Ukrainy i otrzymał pseudonim "Ameryka".
Ukraińskie prawo mobilizacyjne obejmuje mężczyzn w wieku 25-60 lat, a armia zmaga się z brakami kadrowymi po ponad czterech latach wojny. Dlatego każdy samolot z powracającymi mężczyznami w wieku poborowym staje się łatwym celem dla komisji uzupełnień.
W tle deportacji Ukraińców stoją decyzje amerykańskich władz migracyjnych. Administracja Donalda Trumpa zwiększyła liczbę deportacji, deklarując priorytet dla osób z poważnymi wyrokami karnymi. Jednak CNN zauważa, że w praktyce wśród zatrzymanych znajdują się także osoby z drobniejszymi przewinieniami lub bez jakichkolwiek zarzutów.
Równocześnie wstrzymano przyjmowanie nowych wniosków do programu Uniting for Ukraine, a przedłużenia wizowe są teraz możliwe tylko w przypadkach pilnych humanitarnie lub mających istotną korzyść publiczną.
Historie lotu do Polski
28-letni Wołodymyr Dudnyk był jednym z 45 mężczyzn i 5 kobiet deportowanych z USA 17 listopada. Grupa doleciała do Polski, a następnie - pod eskortą amerykańskich i polskich funkcjonariuszy - przekroczyła granicę z Ukrainą.
Służba Graniczna Ukrainy poinformowała CNN, że 24 mężczyzn z tej grupy zostało zatrzymanych i przekazanych do komisji poborowych. Powodem był status "poszukiwany", który w Ukrainie dotyczy m.in. osób nieaktualizujących danych lub naruszających przepisy dotyczące mobilizacji wojskowej.
CNN opisuje także przypadki osób z programu Uniting for Ukraine (U4U). Daryna i Żenia przyjechali legalnie do USA w 2022 r. i starali się o re‑parole - czyli odnowienie statusu pozwalającego im pozostać w kraju.
Daryna dostała odnowienie, ale jej mąż nie. Jego wniosek przez ponad rok był oznaczony jako "oczekujący", aż został zatrzymany przez ICE. Prawnicy imigracyjni mówią, że takie różnice w decyzjach wobec członków tej samej rodziny nie są rzadkością.
Inna historia dotyczy Antona Smovża. Po deportacji i błyskawicznym orzeczeniu, że jest zdolny do służby wojskowej, Anton ukrywa się teraz w Kijowie. Jego żona i mały syn - obywatel USA - musieli pojechać z nim, mimo że mogliby zostać w USA.
26-letni Rusłan z kolei powiedział CNN, że został zatrzymany podczas kontroli drogowej i nie był świadomy popełnienia jakiegokolwiek wykroczenia.
Po prostu podjechali za mną i poprosili o dokumenty. Dałem im prawo jazdy, a oni poprosili o paszport, który zostawiłem w domu. Powiedzieli, że jestem tu nielegalnie, zakuli mnie w kajdanki i zabrali do więzienia. I to wszystko. Nikt mnie o nic nie pytał - przyznał.
W sprawie Wołodymyra Dudnyka Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA twierdzi, że był "nielegalnym przestępcą z Ukrainy", który pozostawał w USA po anulowaniu wizy i miał zapewniony pełny proces odwoławczy.
Sam Dudnyk podkreśla, że legalnie wjechał do USA w 2019 r., posiadał wizę studencką (później cofniętą za nieuczestniczenie w zajęciach), złożył wniosek o azyl i miał pozwolenie na pracę.
Rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) wskazał, że odpowiedzialność za deportacje Ukraińców do kraju w stanie wojny ponosi poprzednia administracja Joe Bidena.
Administracja Bidena wyrządziła ogromną krzywdę setkom tysięcy Ukraińców uciekających przed rosyjską inwazją. Zamiast traktować zwolnienie warunkowe jako wąskie, indywidualne narzędzie w sytuacjach kryzysowych, użyto go jako program masowej imigracji. W efekcie osoby te zostały pozostawione w niepewnej, tymczasowej sytuacji, bez możliwości uzyskania trwałego bezpieczeństwa - powiedział rzecznik.
Warto zaznaczyć, że w ostatnich dniach Rosja zwiększyła swoje wysiłki w zakresie przymusowej mobilizacji Ukraińców na terenach okupowanych. Jak donosi Centrum Oporu Narodowego Ukrainy, mieszkańcy tych regionów są zmuszani do przyjmowania rosyjskich paszportów i rejestracji w celu odbycia służby wojskowej.
Szczególną aktywność zaobserwowano w obwodzie zaporoskim, gdzie dochodzi do kontroli dokumentów i zatrzymań na ulicach - podaje serwis "Kiyv Independent".