Andżelika zaginęła trzy dekady temu. Bliscy mają żal do policji

10-letnia Andżelika Rutkowska zaginęła w 1997 roku. Wyszła pobawić się z dziećmi przed dom. Ślad po niej zaginął. Bliscy dziewczynki mają żal do policji za przebieg poszukiwań. Uważają, że wszystkie działania muszą "wymuszać". - Nie mam poczucia, że oni nam pomagają ustalić los Andżeliki — mówi "Faktowi" ciotka zaginionej. Policja twierdzi, że jest inaczej.

Rodzina zaginionej 10-latki ma żal do policjiRodzina zaginionej 10-latki ma żal do policji
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook
Marcin Lewicki

Mimo że od zaginięcia Andżeliki Rutkowskiej mija 30 lat, sprawa nadal nie została rozwiązana. 10-latka zniknęła w zagadkowych okolicznościach w 1997 roku. Poszła pobawić się z dziećmi przed dom swoich dziadków. Gdy ci zaczęli wołać dziewczynkę na obiad, Andżeliki już nie było. Nikt nie wie, co się z nią stało.

Do sprawy zaginięcia dziewczynki wrócili dziennikarze "Faktu" Ciocia Andżeliki Rutkowskiej ma żal do policji za przebieg poszukiwań. Uważa, że funkcjonariusze nie współpracowali z rodziną i znajomymi dziewczynki, a każdy krok policjantów trzeba "wymuszać".

Wszystko trzeba wymuszać poprzez nacisk, nagłaśnianie i nasze działania, niestety nic od siebie policja nie daje - mówi kobieta w rozmowie z "Faktem".

Poszukiwania prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Kole. Funkcjonariusze twierdzą, że "działania nadal trwają". Zastępca komendanta KPP w Kole nadkom. Hubert Lewandowski podkreśla w rozmowie z "Faktem", że Rutkowska nadal jest w bazie osób poszukiwanych, a policja "weryfikuje każdą informację" o niej.

Nadkom. Lewandowski wymienia, że w czynności zaangażowane były m.in. Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego KGP w Warszawie, Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji oraz zespół do spraw niewykrytych przestępstw Archiwum X z Krakowa. Dodaje, że w czasie czynności używano m.in. georadar.

Wykonywano badania i porównania profili DNA, a dane zaginionej oraz materiał genetyczny wykorzystano w sprawozdaniach prowadzonych w krajowych i międzynarodowych systemach. [...] Negatywne zweryfikowanie sygnału nie jest równoznaczne z definitywnym odrzuceniem jednej z ogólnych hipotez, pomimo upływu 29 lat - przekazał policjant "Faktowi".

Ciotka Andżeliki przedstawia sprawę inaczej. Ujawnia, że to ona poinformowała o sprawie warszawską jednostkę policji oraz krakowskie Archiwum X.

Współpraca z Krakowskim Archiwum X ? To ja skontaktowałam się z Bogdanem Michalcem stamtąd i poprosiłam o analizę dokumentów. Policja w Kole tylko przesłała na ich prośbę teczki poszukiwawcze i tyle. [...] O wiele z tych rzeczy musiałam długo walczyć. Nie mam poczucia, że oni nam pomagają ustalić los Andżeliki - mówi "Faktowi" kobieta.
Wybrane dla Ciebie