"Ani jednego naboju dla Ukrainy". Tak mówił Fico. Dotarli do prawdy

Choć Robert Fico oficjalnie jest przeciwko pomocy wojskowej dla Ukrainy, to, jak donoszą media, Słowacja zarabia spore pieniądze na sprzedaży amunicji Ukrainie. Bratysławie w 2025 r. eksport słowackiej zbrojeniówki przyniósł 50 mld koron.

Robert FicoRobert Fico
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu
Rafał Strzelec

O sprawie donosi czeski portal aktualne.cz, który powołuje się na ustalenia francuskiego dziennika "Le Monde". Jak przypomniano, Robert Fico całkowicie sprzeciwiał się wspieraniu Ukrainy. Premier Słowacji uchodzi wręcz za prorosyjskiego polityka. – Ani jednego naboju dla Ukrainy – deklarował słowacki polityk.

Tymczasem, jak donoszą wspomniane media, Słowacja w 2025 r. wyeksportowała amunicję wojskową i jej komponenty o wartości ponad 50 mld koron, co oznacza wzrost o 138,6 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Głównym towarem była amunicja artyleryjska 155 mm, która jest wykorzystywana przez ukraińską armię. "Słowackie zakłady zbrojeniowe nadal zaopatrują więc Kijów, mimo że premier Robert Fico sprzeciwia się państwowej pomocy wojskowej dla Ukrainy" – wskazuje portal aktualne.cz.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Słowacja w październiku 2023 r. wstrzymała dostawy sprzętu na Ukrainę. Rząd Fico odrzucił także przygotowany czternasty pakiet pomocy o wartości prawie 980 mln koron. Obejmował on systemy obrony przeciwlotniczej, amunicję czołgową i moździerze. Wcześniej słowacki rząd przekazał Ukrainie 13 pakietów o wartości 16,3 mld koron, w tym myśliwce MiG-29 i system obrony przeciwlotniczej S-300.

Fico nie zakazał komercyjnej sprzedaży broni. Doniesienia słowackiego dziennika SME wskazują, że do lipca 2024 r. na Ukrainę trafiły ze Słowacji broń i sprzęt wojskowy o wartości co najmniej 2,7 mld koron. Po części jest on finansowany ze środków z Kijowa, po części z funduszy państw UE.

Ważnym ośrodkiem produkcji amunicji jest zakład w Sninie, położony około 50 km od ukraińskiej granicy. Powstają tam korpusy pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm. Fabryka należy do spółki ZVS Holding, której współwłaścicielami są słowackie państwo oraz MSM Group, część czeskiego holdingu Czechoslovak Group (CSG). Ten ostatni może w 2026 r. osiągnąć rekordowe przychody o wartości 160 mld koron.

Cała sprawa pokazuje, że choć Robert Fico oficjalnie odcina się od Kijowa, to jednak Słowacja zarabia na wojnie, sprzedając komercyjnie produkty z branży zbrojeniowej. "Dzieje się to pomimo prób poprawy relacji Fica z Rosją. W ubiegłym tygodniu premier wznowił kontakty wojskowe z Moskwą, a w przyszłości liczy również na dalsze dostawy rosyjskiej ropy i gazu" – podsumowuje czeski portal aktualne.cz.

Wybrane dla Ciebie