Rzuciła się na ratunek synom. Tragedia na Bahamach

36-letnia Brytyjka zmarła na Bahamach po próbie uratowania dwóch synów, których podczas snorkelingu porwał silny prąd morski. Jak podaje BBC, chłopców udało się wydostać z wody, a dokładną przyczynę śmierci ich matki ma pomóc ustalić sekcja zwłok.

Plaża na wyspie BiminiPlaża na wyspie Bimini
Źródło zdjęć: © Getty Images | 7 Fine Art / 500px
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Do zdarzenia doszło w pobliżu południowego krańca wyspy Bimini.
  • Kobieta próbowała pomóc dwóm synom porwanym przez silny prąd morski.
  • Policja nie podejrzewa udziału osób trzecich, a sekcja zwłok ma pomóc ustalić przyczynę zgonu.

Policja Królewska Bahamów poinformowała, że kobieta nurkowała z rurką w pobliżu wyspy Bimini wraz z mężem i dwoma synami. Według wstępnych ustaleń silny prąd morski porwał dzieci, a matka ruszyła im na pomoc. Ją również porwał prąd. Chłopców później wydobyto z wody.

Jak podaje BBC News, 36-latka miała pochodzić ze Stapleford w brytyjskim hrabstwie Nottinghamshire. We wtorek policja na wyspie Bimini otrzymała zgłoszenie o nieprzytomnej kobiecie przy przystani promowej North Bimini Ferry Dock. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy.


WIDEO
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 22.10

Reanimacja przy przystani promowej

Kobietę wydobyto z wody i przetransportowano do przystani promowej, gdzie według wstępnych informacji przeprowadzono resuscytację krążeniowo-oddechową. Następnie przewieziono ją do miejscowej kliniki. Pomimo prób ratowania jej życia lekarz stwierdził zgon.

Wstępne informacje wskazują, że zmarła nurkowała z rurką wraz z mężem i dwoma synami w pobliżu południowego krańca wyspy, gdy silny prąd miał porwać oboje dzieci. Próbując uratować synów, kobieta również została porwana przez prąd – napisała policja w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Śledztwo policji na Bahamach

Funkcjonariusze zaznaczyli, że na tym etapie nie podejrzewają udziału osób trzecich. Sekcja zwłok ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny śmierci. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci kobiety na wyspie Bimini.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że pozostaje w kontakcie z lokalnymi władzami i zapewnia wsparcie jej rodzinie. "Nasze myśli są z rodziną Brytyjki, która zmarła na Bahamach" – powiedział rzecznik resortu.

Wybrane dla Ciebie