Auta spłonęły. Policja ustaliła, kto był w środku. Tragedia na DK58
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę (26 kwietnia) rano na trasie DK58 na odcinku Ruciane-Nida - Pisz. W zderzeniu Audi i Mitsubishi zginęło dwóch kierowców. Samochody spłonęły. - Z auta została uratowana pasażerka Audi. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - mówi o2.pl nadkom. Anna Szypczyńska z KPP w Piszu. Jak udało nam się dowiedzieć, 21-latek uciekał przed policją.
Tragedia rozegrała się w niedzielę (26 kwietnia) rano na drodze krajowej nr 58 między miejscowościami Ruciane-Nida i Pisz (woj. warmińsko-mazurskie). Doszło tam do zderzenia samochodów marki Audi i Mitsubishi. Auta stanęły w płomieniach. Zginęło dwóch kierowców. Przeżyła kobieta, którą udało się wydostać z jednego z pojazdów. Nadkom. Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu przekazała nam w poniedziałek rano, jakie są ustalenia w sprawie tożsamości ofiar.
- W wyniku zdarzenia zginął 21-letni mieszkaniec Warszawy kierujący Audi. Wstępnie ustalono również, że w wypadku życie stracił 45-letni mieszkaniec Łomży, który kierował Mitsubishi, jednak trwają obecnie czynności celem potwierdzenia tej informacji - mówi o2.pl nadkom. Anna Szypczyńska.
Kobieta, która została poszkodowana w zdarzeniu, jechała autem marki Audi. Gdy doszło do wypadku, była zakleszczona w pojeździe. Wydostała się z pomocą policjantów oraz strażaka z Mrągowa, który wracał akurat ze służby. - Jej stan obecnie nie zagraża jej życiu - mówi o2.pl rzeczniczka policji.
Jak udało nam się ustalić, 21-latek przed wypadkiem był zatrzymywany przez policję do kontroli w miejscowości Ruciane-Nida. Gdy patrol podchodził do jego samochodu, mężczyzna zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim. W pewnym momencie na drodze w kierunku Pisza zobaczyli dwa płonące auta. Jednym z nich było Audi, którym uciekał 21-latek.
Ciała ofiar zostały zabezpieczone na potrzeby sekcji zwłok. Okoliczności tragedii będzie badała prokuratura.