Awantura o kasownik w warszawskim tramwaju. 50-latek w szpitalu

Chwilę grozy mogli przeżyć jadący w kierunku centrum Warszawy pasażerowie tramwaju linii 9. W trakcie piątkowego przejazdu doszło w nim bowiem do awantury, której powodem było zbyt długie oczekiwanie na dostęp do kasownika. W konsekwencji doszło do napaści, zakończonej interwencją ratowników.

Awantura w warszawskim tramwaju zakończona interwencją pogotowiaAwantura w warszawskim tramwaju zakończona interwencją pogotowia
Źródło zdjęć: © Facebook | Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego "Meditrans" w Warszawie
Kamil Różycki

W piątek 16 sierpnia chwilę po godzinie 20 w jednym z warszawskich tramwajów doszło do niebezpiecznie wyglądającej awantury między dwójką pasażerów. Jak wynika z relacji ratowników, powodem całego zamieszania miał być 50-latek, który wsiadł na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej z Wawelską.

Mężczyzna od samego początku przejawiał spore zdenerwowanie, co dodatkowo potęgowała niewielka kolejka do kasownika. Zniecierpliwienie związane z oczekiwaniem na możliwość skasowania biletu, było u 50-latka na tyle wysokie, że postanowił on zaatakować stojącego obok 20-latka, który miał mu utrudniać dostęp do maszyny.

W tramwaju linii numer 9 jadącym w kierunku centrum 50-letni mężczyzna zaatakował 2️0-latka. Poszło o dostęp do kasownika. Napastnik uderzył "z główki" - czytamy w poście Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego "Meditrans" w Warszawie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rajskie wakacje zamieniły się w koszmar. Nagrania z hiszpańskiego kurortu

Zaatakował, a potem sam potrzebował pomocy

Atak mężczyzny okazał się nieskuteczny, ponieważ dwudziestolatek nie odniósł żadnych urazów. W zdecydowanie gorszym stanie okazał się za to sam napastnik, u którego po uderzeniu pojawiła się 3-centymetrowa rana głowy. Tą zabezpieczyli ratownicy medyczni, jednak konieczna okazała się dalsza hospitalizacja.

Ratownicy medyczni przeprowadzili medyczne czynności ratunkowe z napastnikiem. Zabezpieczyli mu 3-centymetrową ranę głowy. Rana wymaga zszycia, dlatego kierownik ZRM zdecydował o konieczności hospitalizacji — dodaje zespół ratowników.

Nie ma informacji, co dalej z nerwowym 50-latkiem. Wiele wskazuje na to, że w konsekwencji swojego ataku na dwudziestolatka poniesie on odpowiedzialność karną.

Wybrane dla Ciebie