Awantura przy radiowozie. "Koszulę za 100 euro żeście porwali"
Funkcjonariusze zwrócili uwagę na osobę spożywającą alkohol w miejscu publicznym. Jak zauważyła policjantka, nie był to pierwszy raz, gdy mają z nim do czynienia w podobnych okolicznościach. Sam zainteresowany przekonywał jednak, że nigdy wcześniej nie został ukarany mandatem. Tym razem nie uniknął konsekwencji — zaproponowano mu karę w wysokości 100 złotych, na którą przystał bez sprzeciwu.
Interwencja przebiegała spokojnie do momentu, gdy w pobliżu pojawił się inny mężczyzna. Mimo wyraźnych ostrzeżeń policjanta zaczął zbliżać się do radiowozu i wdawać w słowne utarczki. – Ty chyba chcesz pójść dzisiaj na dołek – ostrzegł funkcjonariusz. To jednak nie ostudziło emocji. Mężczyzna kontynuował zaczepki.
Do władzy nic nie mam. Do ciebie mam – rzucił, kierując wulgarne słowa pod adresem ukaranego.
Sytuacja szybko eskalowała. Pomimo kolejnych poleceń mężczyzna nie przestawał iść w stronę policjantów. W pewnym momencie funkcjonariusz zdecydował się na zdecydowaną reakcję — jednym ruchem powalił agresora na ziemię. Na tym jednak się nie skończyło. Mężczyzna trafił do radiowozu w kajdankach, gdzie miał ochłonąć, ale nawet tam nie brakowało emocji.
Koszulę za 100 euro żeście porwali – żalił się zatrzymany.
Jak zakończyła się cała interwencja i jakie konsekwencje ponieśli uczestnicy zdarzenia? Odpowiedź można zobaczyć w programie "Policjanci z sąsiedztwa". Zobacz więcej w Telewizji WP.