Aż zrobiła wielkie oczy. Szło na żywo. Gigantyczna wpadka w Izraelu

Izraelska aktorka Chelli Goldenberg ostro odniosła się do konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Nie wiedziała jednak, że jej słowa są transmitowane na żywo. Gdy uświadomiła sobie, co się stało, nie kryła szoku. Nagranie obiegło media społecznościowe.

Zdziwiła się, że jej wypowiedź poszła "na żywo".Zdziwiła się, że jej wypowiedź poszła "na żywo".
Źródło zdjęć: © Al Jazeera
Mateusz Domański

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (26 października) w porannym programie "Potchim Yom" stacji Channel 13. Goldenberg, znana izraelska aktorka i była modelka, została zaproszona do rozmowy o karierze. Wywiad prowadzili Elad Zohar i Yarden Harel. Dyskusja szybko zeszła jednak na politykę.

"Nie jestem już dumna z tego, że jestem Izraelką"

- Chciałabym znów móc cieszyć się z tego, że jestem Izraelką – mówiła Goldenberg. Dopytywana przez prowadzącego przyznała, że nie czuje już dumy ze swojego kraju. Według relacji m.in. serwisu 7NEWS była przekonana, że rozmawia z dziennikarzami poza anteną.

Jesteśmy okupantami. Wszystko, co dzieje się teraz, jest skutkiem okupacji – stwierdziła. Wymieniła przy tym osadników, ekstremizm religijny i to, co nazwała "żydowskim terroryzmem".

Padły też słowa, które spotkały się ze stanowczą reakcją gospodarzy programu. - Mniejszość ma prawo walczyć o swoją wolność – powiedziała aktorka. Jeden z prowadzących odpowiedział, że nie oznacza to prawa do mordowania cywilów. Rozmowa nawiązywała do ataku Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku.

Goldenberg podkreślała przy tym, że kocha swój kraj. Opowiadała, jak po atakach pomagała sprzątać zniszczone domy w miejscowościach przy Strefie Gazy.

Nagle zorientowała się, że trwa transmisja

Prawdziwe zaskoczenie nastąpiło, kiedy aktorka dowiedziała się, że rozmowę cały czas oglądają widzowie.

To nie w porządku, wychodzę. Myślałam, że to rozmowa poza anteną – zareagowała.
Jestem naprawdę w szoku. Nie powiedzieliście mi, że jesteśmy na antenie. Myślałam, że trwa przerwa reklamowa – dodawała zdenerwowana.

Po przerwie Goldenberg przeprosiła za ton wypowiedzi. Tłumaczyła, że jest osobą impulsywną, a swoje poglądy przedstawiła z większą ostrością, niż zamierzała. Nie zadeklarowała jednak wycofania swoich krytycznych ocen.

O sprawie pisały izraelskie portale Mako i Walla, a w piątek (30 października) nagranie przypomniała Al Jazeera. W sieci wybuchł spór: część komentujących krytykowała aktorkę, inni bronili jej prawa do wypowiedzi.

Wybrane dla Ciebie