Bartosz nie żyje. Tragedia we Włoszech. Hotel wydał oświadczenie

We Włoszech zmarł 26-letni Polak. Bartosz utopił się w hotelowym basenie. Na profilu obiektu pojawiło się oświadczenie. - W chwili zdarzenia basen hotelowy był zamknięty i nie był dostępny dla gości - przekazano.

Polak zginął we Włoszech. Oświadczenie hoteluPolak zginął we Włoszech. Oświadczenie hotelu
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | Grand Hotel Degli Angeli - San Giovanni Rotondo
Rafał Strzelec

Do tragedii doszło w sobotę (4 lipca) wieczorem na terenie Grand Hotel degli Angeli w San Giovanni Rotondo, w prowincji Foggia. Według informacji podawanych przez włoski dziennik "Corriere della Sera", 26-letni obywatel Polski przebywał w hotelu razem z matką. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że młody mężczyzna miał wejść na teren basenu bez zezwolenia, bowiem strefa ta była już zamknięta.

Włoski dziennik relacjonuje, że 26-latek przez dłuższy czas nie wracał, dlatego jego matka rozpoczęła poszukiwania. To właśnie ona dokonała tragicznego odkrycia. Mężczyzna został znaleziony w hotelowym basenie. Na miejsce natychmiast wezwano ratowników medycznych oraz śmigłowiec ratunkowy. Mimo podjętej reanimacji życia Polaka nie udało się uratować.

Jak podaje "CdS", kamery miały nagrać, jak 26-latek zabiera parasol z ciężką kamienną podstawą, a następnie wrzuca go do basenu. Służby sprawdzają, czy to właśnie ten incydent doprowadził do śmierci mężczyzny.

Tragedia we Włoszech. Polak nie żyje. Oświadczenie hotelu

Na swojej stronie na Facebooku Grand Hotel degli Angeli opublikował oświadczenie związane ze śmiercią mężczyzny.

Właściciele Grand Hotel degli Angeli wyrażają najgłębsze kondolencje oraz szczere wyrazy współczucia wobec rodziny Bartosza K., który zmarł tragicznie. W tym momencie ogromnego bólu myśli całego kierownictwa i personelu obiektu są skierowane do jego bliskich - czytamy w komunikacie.

"W związku ze zdarzeniem właściciele pragną doprecyzować, że w chwili zdarzenia basen hotelowy był zamknięty i nie był dostępny dla gości, ponieważ znajdował się poza przewidzianymi godzinami otwarcia. Dyrekcja od samego początku współpracowała z pełną gotowością z właściwymi organami, natychmiast udostępniając nagrania z monitoringu, które - jak chcemy podkreślić - zarejestrowały młodego człowieka wykonującego gest, który okazał się dla niego tragiczny w skutkach" - napisano w komunikacie.

Przedstawiciele hotelu przekazali, że od teraz powstrzymają się od komentowania sprawy. "Obiekt działa normalnie i jest otwarty dla publiczności" - dodano na końcu.

Wybrane dla Ciebie