Biały Dom dementuje słowa Bidena. Dramatyczne ostrzeżenie dla Ukrainy

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden miał zaalarmować przywódcę Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o spodziewanym ataku ze strony Rosji. Według informacji przekazanych przez dziennikarza CNN, inwazja ma być niemal pewna. Biały Dom zaprzecza jednak tym doniesieniom.

Prezydent USA Joe Biden miał według CNN ostrzec przed nieuniknioną inwazją na UkrainęPrezydent USA Joe Biden miał według CNN ostrzec przed nieuniknioną inwazją na Ukrainę
Źródło zdjęć: © Getty Images

Amerykańska administracja poinformowała, że prezydent Biden w rozmowie z Zełenskim potwierdził gotowość USA do zdecydowanej odpowiedzi w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę. Przywódca USA "podkreślił także zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na rzecz suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy" – stwierdzono w komunikacie Białego Domu.

Prezydent Biden podkreślił, że pomimo wyjazdu członków amerykańskich rodzin pracowników ambasady, Ambasada USA w Kijowie pozostaje otwarta i w pełni operacyjna. Przywódcy omówili skoordynowane działania dyplomatyczne w zakresie bezpieczeństwa europejskiego, podkreślając zasadę "nic o Ukrainie bez Ukrainy – można przeczytać w oświadczeniu.

Biały Dom zaprzecza słowom o nieuniknionej inwazji. "To nie jest prawda"

Dziennikarz CNN Aleksander Marquardt przekazał, że Joe Biden ostrzegł prezydenta Ukrainy o możliwości ataku rosyjskich wojsk na Kijów. Amerykański przywódca miał także ocenić, że inwazja jest nieunikniona i niemal pewna. W medialnych doniesieniach powołano się na rozmowę z urzędnikiem z otoczenia prezydenta Ukrainy. Informacjom tym przeczy jednak rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Białym Domu Emily Horne.

To nie jest prawda. Prezydent Biden powiedział, że istnieje wyraźna możliwość, że Rosjanie mogą zaatakować Ukrainę w lutym. Już wcześniej mówił o tym publicznie, a my ostrzegaliśmy o tym od miesięcy. Jakiekolwiek inne doniesienia są całkowicie fałszywe – przekazała na Twitterze.

Rosja gromadzi wojska. Dojdzie do prowokacji?

W ostatnim czasie Rosja zgromadziła przy granicy z Ukrainą ponad 100 tys. żołnierzy. USA i NATO ostrzegają, że może przygotowywać się do inwazji. Moskwa jednak zaprzecza tym doniesieniom zastrzegając, że może być zmuszona do interwencji, gdyby Kijów chciał rozwiązać siłowo konflikt na wschodzie kraju.

14 stycznia amerykański wywiad zaalarmował, że Rosja może chcieć dokonać prowokacji na Ukrainie. Celem byłoby uzasadnienie zbrojnego ataku. Kilka dni później USA poinformowały, że Rosja może w każdym momencie rozpocząć inwazję na terytorium sąsiada.

Obejrzyj także: "Nieodwracalna zmiana" w relacjach Niemcy-Rosja. Ekspertka wyjaśnia

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje
Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje
Spadł z ok. 3 metrów. Nietypowa akcja ratunkowa na poligonie w Wyciążkowie
Spadł z ok. 3 metrów. Nietypowa akcja ratunkowa na poligonie w Wyciążkowie
36-letni Anglik wjechał autem do hotelu w Karpaczu. Są zdjęcia
36-letni Anglik wjechał autem do hotelu w Karpaczu. Są zdjęcia
Już jest blisko gniazda. Podróż bociana Krutka śledzi tysiące osób
Już jest blisko gniazda. Podróż bociana Krutka śledzi tysiące osób
Krytykował Rosję za wojnę. Duchowny ma zarzuty
Krytykował Rosję za wojnę. Duchowny ma zarzuty
Masz truskawki w ogrodzie? Te prace zrób w lutym
Masz truskawki w ogrodzie? Te prace zrób w lutym
Podliczyli koperty z kolędy. Księża zebrali ponad 200 tys. zł
Podliczyli koperty z kolędy. Księża zebrali ponad 200 tys. zł
Śmierć bossa kartelu w Meksyku. Co to oznacza dla Polski?
Śmierć bossa kartelu w Meksyku. Co to oznacza dla Polski?
Obrzydliwe, co zrobiła w sklepie. Wystarczyła chwila nieuwagi
Obrzydliwe, co zrobiła w sklepie. Wystarczyła chwila nieuwagi
Zamiast wyrzucać, wykorzystaj w ogrodzie. Wiosną zapomnisz o chwastach
Zamiast wyrzucać, wykorzystaj w ogrodzie. Wiosną zapomnisz o chwastach
Pobicie i tortury. Syn ukraińskiego szefa mafii porwany
Pobicie i tortury. Syn ukraińskiego szefa mafii porwany
Przyleciał z Londynu do Polski. Jest finał sprawy
Przyleciał z Londynu do Polski. Jest finał sprawy