Bike Marathon. Dwóch kolarzy nie żyje. Czesław Lang z apelem

- W żadnym wypadku nie atakowałbym organizatorów. [...] Organizator nie robi imprezy, aby uczestnicy wystartowali i umarli - mówi w rozmowie z o2.pl Czesław Lang, były kolarz i wieloletni organizator Tour de Pologne. Broni on tym samym LOTTO Poland Bike Marathonu. W trakcie imprezy, organizowanej w upalną niedzielę zmarły dwie osoby.

Czesław Lang komentuje tragedię na trasie wyścigu w MarkachCzesław Lang komentuje tragedię na trasie wyścigu w Markach
Źródło zdjęć: © Facebook, Wikimedia Commons | Poland Bike Marathon, Silar
Marcin Lewicki

Podczas organizowanego w niedzielę (28 czerwca) etapu wyścigu kolarskiego LOTTO Poland Bike Marathonu w Markach doszło do tragedii. Dwóch zawodników nie dotarło do mety. Jeszcze tego samego dnia służby znalazły ciało 30-letniego kolarza. Dzień później natrafiono na zwłoki 71-latka, drugiego z zaginionych zawodników.

Sprawą śmierci zawodników zajęła się Prokuratura Rejonowa w Wołominie. Śledczy badają czy nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci kolarzy. Warunki, jakie panowały na trasie były ekstremalne. Temperatura oscylowała w granicach 40 stopni Celsjusza.

Organizator imprezy Grzegorz Wajs bronił się przed zarzutami, że powinien odwołać lub przenieść etap. W trakcie rozmowy z o2.pl podkreślił, że wydarzenie było zabezpieczone w sposób kompletny.

My się bardzo staraliśmy, aby ten etap wyszedł. Było pełne zabezpieczenie medyczne. Kolarze jeżdżą w takich temperaturach wszędzie. Ja też byłem zawodnikiem, ścigałem się. Trasa w większości prowadziła przez miejsca zacienione. Niedaleko drzew liściastych - powiedział Wajs w rozmowie z o2.pl.

W mediach społecznościowych trwa za to burza, mnożą się pytania o zasadność organizowania imprezy w takich warunkach.

- Trasa była nie za trudna, ale temperatura była nie do wytrzymania. Są trzy wyścigi i jak je zaliczysz, to dostajesz medal. Myślę, że dużo osób by sobie odpuściło, gdyby nie to, że stracą szanse na medal (...) Było bardzo ciężko - mówił redakcji Miejskiego Reportera jeden z uczestników maratonu.

Tragedia w Markach. Kolarz reaguje

Czesław Lang, były kolarz i wieloletni organizator Tour de Pologne przyznał w rozmowie z o2.pl, że również nie odwoływałby imprezy.

W żadnym wypadku nie atakowałbym organizatorów. Apeluję, aby tego nie robić. Organizator nie robi imprezy, aby uczestnicy wystartowali i umarli (...) To dla organizatorów duży dramat. Zapewniam - wyjaśnia Lang w rozmowie z o2.pl.

Medalista olimpijski z Moskwy z 1980 roku, działacz sportowy i organizator wielu wyścigów kolarskich (również dla amatorów) podkreśla, że w upalną niedzielę odbyło się wiele innych imprez sportowych, o których nikt nie mówi.

Słyszymy teraz tylko o jednym wyścigu, ale w niedzielę odbywały się maratony biegowe, biegi przełajowe, wyścigi szosowe. Warunki były jakie były, ale wszystko funkcjonowało, wiele grup zawodowych pracowało. Pamiętajmy, że komunikaty ostrzegawcze zwykle związane są z deszczem, wiatrem, burzami, gradem. Nawet jednak w takim przypadku nie odwołuje się imprez kolarskich, a np. skraca etapy - tłumaczy Czesław Lang.

Na pytanie, czy organizator nie powinien uwzględnić jednak rekordowej fali upałów w Polsce (w Toruniu i w Słubicach oficjalne pomiary pokazały ponad 40 stopni Celsjusza), Lang twierdzi, że to "bezzasadne pytanie". Podkreśla natomiast odpowiedzialność zawodników za swoje zdrowie.

Moim zdaniem pytanie, czy powinno się organizować tego typu imprezy, jest bezzasadne. Należy natomiast zwrócić uwagę na rozsądek uczestników. Każdy odpowiada za siebie, bierze na siebie odpowiedzialność i ryzyko. Jeżeli jest ci gorąco, ciężko, czujesz się słabo - nie startuj albo chociaż zwolnij. Tyle - dodaje działacz sportowy.

Organizator Tour de Pologne przypomina też, że "amatorski sport to pasja, ale potrzebny jest też zdrowy rozsądek".

Konieczne jest odpowiednie nawodnienie, strój, doświadczenie, wykonanie badań lekarskich. Trzeba czuć swój organizm - tłumaczy Czesław Lang.

Doświadczony organizator imprez kolarskich wskazuje, że organizator powinien kompleksowo przygotować się na ekstremalne warunki pogodowe. Istotne w takim przypadku są też komunikaty spikera.

Zawodnicy powinni mieć nieograniczony dostęp do płynów, bufety etc. Ważne jest zabezpieczenie medyczne. Spiker powinien też ponawiać komunikaty o konieczności nawodnienia, zachowania rozsądku. Ale też jeździe na własną odpowiedzialność - twierdzi Czesław Lang.

A jak to możliwe, że organizator LOTTO Poland Bike Marathonu zgubił uczestników? Czesław Lang wyjaśnia, że osoby odpowiedzialne za dane wydarzenia obserwują zawodników na trasie, ale nie są w stanie obserwować każdego metra trasy.

Pilnowanie trasy jest istotne. W naszych imprezach każdy zawodnik ma chipa z możliwością lokalizacji. Natomiast pamiętajmy, że w przypadku wyścigu w terenie, w lesie, dużo łatwiej się zagubić. Organizator nie jest w stanie obserwować całego terenu wokół trasy. Wystarczy, że ktoś straci orientację i ciężko się odnaleźć - mówi były kolarz w rozmowie z o2.pl.
Wybrane dla Ciebie