Błyskawiczna operacja USA w Wenezueli. Tak zneutralizowano obronę Maduro
Amerykanie zatrzymali Nicolasa Maduro praktycznie bez przeciwdziałania ze strony wenezuelskiej armii — informuje Polska Agencja Prasowa. Ekspert cytowany przez PAP wskazuje na precyzyjne rozpoznanie, WRE i udział sił specjalnych, jako klucz do sukcesu.
Najważniejsze informacje
- Amerykańska operacja 3 stycznia doprowadziła do aresztowania Nicolasa Maduro przy praktycznie zerowej reakcji obrony.
- Kluczowe miały być: rozpoznanie, walka radioelektroniczna, uderzenia SEAD i udział F-22/F-35.
- PAP cytuje eksperta: w grę mogła wchodzić współpraca części wenezuelskiego wojska.
Operacja sił specjalnych USA, która 3 stycznia zakończyła się zatrzymaniem Nicolasa Maduro i jego wywiezieniem z kraju, przebiegła niemal bez przeszkód. Nagrania w sieci pokazują swobodny przelot śmigłowców z żołnierzami jednostki Delta. Odpalenie pojedynczego pocisku przeciwlotniczego nie przyniosło efektu. Jak podaje PAP, to wywołało pytania o realną sprawność wenezuelskiej obrony, mimo lat zakupów uzbrojenia z Rosji i Chin.
Jak podkreśla PAP, Wenezuela dysponowała systemami Buk-M2, S-300W oraz chińskimi radarami JY-27, a także lotnictwem Su-27 i F-16. Po ataku w internecie pojawiły się zdjęcia i nagrania zniszczonych wyrzutni i radarów. Jak wskazuje dr Michał Piekarski z Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Wrocławskiego wskazuje, że kluczowe mogło być wcześniejsze rozpoznanie, które pozwoliło wskazać cele do uderzeń i zakłóceń.
Akcja USA w Wenezueli. Były szef polskiego wywiadu nie ma wątpliwości
Ewidentnie operacja została poprzedzona dokładnym rozpoznaniem, wytypowaniem celów do ataków lotniczych i środków wałki radioelektronicznej – powiedział Piekarski.
F-22 i F-35 w akcji
Znaczenie miały także samoloty w technologii stealth. W działaniach wykorzystano F-22 i F-35, co utrudniło wykrycie i reakcję. Wskazywane są tu doświadczenia z czerwca 2025 r., gdy izraelskie F-35 działały wobec irańskiej obrony opartej m.in. na S-400. Amerykanie przenieśli te wnioski na teatr wenezuelski, łącząc skrytość z precyzją uderzeń.
Według relacji przytaczanych przez PAP Amerykanie szeroko użyli platform WRE. Mowa o specjalistycznych maszynach, w tym EA-18 oraz większych samolotach do zakłócania radarów i łączności. Taki zestaw działań nazywa się SEAD, czyli obezwładnieniem obrony przeciwlotniczej. Członek służb, który ochraniał Maduro, opisał moment przełomowy.
Nagle wyłączyły się wszystkie systemy radiolokacyjne, po czym na niebie pojawiły się drony i śmigłowce — relacjonował mężczyzna, cytowany przez telewizję Fox News.
Gdzie było wenezuelskie wojsko?
Uwagę obserwatorów zwraca brak aktywności wenezuelskiego lotnictwa oraz artylerii przeciwlotniczej, w tym masowo posiadanych wyrzutni naramiennych. W październiku 2025 r. Maduro deklarował 5 tys. takich zestawów, tymczasem nagrania pokazują co najwyżej pojedyncze użycia bez skutku. Pojawia się wątek niewydania rozkazów do walki.
Być może pozyskano do współpracy osoby w wojsku wenezuelskim, aby jeszcze ułatwić sobie działanie — zauważył Piekarski w rozmowie z PAP.
Kluczowa była też szybkość wymiany danych. USA od lat rozwijają systemy sieciocentryczne, które łączą w czasie rzeczywistym samoloty, śmigłowce, bezzałogowce i pododdziały specjalne. Taka architektura daje wysoką świadomość sytuacyjną i skraca czas od wykrycia celu do jego neutralizacji. Wnioski z operacji w Wenezueli i wcześniejszych działań wobec Iranu mają znaczenie także w kontekście rywalizacji z Chinami, których systemy w dużej mierze bazują na rozwiązaniach rosyjskich.
Źródło: PAP