"Boję się". Influencerka zatrzymana w Dubaju. Nagrywała atak rakiet
Jak podaje "The Sun", popularna influencerka Maeva Ghennam miała zostać zatrzymana w Dubaju zaledwie kilka dni po opublikowaniu nagrań przedstawiających spadające na miasto irańskie rakiety. 28-letnia Francuzka relacjonowała dramatyczne chwile ze swojej luksusowej willi, dzieląc się emocjami z ponad trzema milionami obserwujących.
Na jednym z usuniętych już nagrań słychać było eksplozje, a sama Ghennam – wyraźnie wstrząśnięta – mówiła: "Kolana mi się trzęsą". W innym materiale pokazywała nocne niebo przecinane przez rakiety, dodając: "Nie kłamię, mam ścisk w żołądku. Boję się".
Jak pisze "The Sun", influencerka miała zostać zatrzymana razem z trzema innymi obywatelami Francji. Według informacji portalu "France Info" wszyscy byli przesłuchiwani w związku z filmowaniem i rozpowszechnianiem materiałów z działań wojennych.
Sama Ghennam zaprzecza jednak doniesieniom o aresztowaniu w tej sprawie. Twierdzi, że została jedynie wezwana na rozmowę z policją, a sprawa dotyczyła jej działalności biznesowej i marki kosmetycznej, a nie publikowanych nagrań.
Surowe prawo i fala zatrzymań
Jak podaje "The Sun", sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst działań władz ZEA, które w ostatnich dniach zatrzymały dziesiątki osób za aktywność w mediach społecznościowych. Wśród nich znalazł się m.in. brytyjski turysta, oskarżony na podstawie przepisów o cyberprzestępczości.
Zarzuty obejmują m.in. "publikowanie lub rozpowszechnianie treści mogących zakłócić bezpieczeństwo publiczne". Co więcej, nawet osoby prywatnie udostępniające zdjęcia bliskim – jak trójka ocalałych z ataku drona – miały zostać zatrzymane. Brytyjczycy przebywający w Dubaju zostali ostrzeżeni, że konsekwencje prawne mogą grozić nawet za komentowanie postów dotyczących konfliktu.
Narastające napięcia na Bliskim Wschodzie
Jak pisze "The Sun", zatrzymania mają miejsce w czasie gwałtownej eskalacji konfliktu z Iranem. Irańskie ataki rakietowe uderzyły m.in. w instalacje gazowe w Katarze, wywołując chaos na rynku energii i wzrost cen.
Kolejne cele obejmowały obiekty w Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Te działania były odpowiedzią na wcześniejsze ataki Izraela na irańskie pola gazowe.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział, że działania wojenne będą kontynuowane "tak długo, jak będzie to konieczne". Z kolei Iran ostrzega przed "zerową powściągliwością" w odpowiedzi na kolejne ataki.
Świat na krawędzi eskalacji
Jak podaje "The Sun", napięcia osiągają poziom, który może mieć globalne konsekwencje – zarówno polityczne, jak i gospodarcze. Groźby zniszczenia infrastruktury energetycznej i dalsze ataki rakietowe budzą obawy o destabilizację całego regionu.