Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Przejdź na
ESO
|

Brutalna interwencja strażników miejskich. Powalili kobietę na ziemię

96
Podziel się:

Mieszkanka Warszawy chciała wsiąść do autobusu miejskiego z psem bez kagańca. Na miejsce wezwano straż miejską. Mundurowi okazali się bezwzględni dla kobiety. Strażnicy najpierw wyciągnęli pasażerkę z autobusu, po czym powalili ją na ziemię i zakuli w kajdanki. Brutalną interwencję nagrała jedna z pasażerek.

Brutalna interwencja strażników miejskich. Powalili kobietę na ziemię
Brutalna interwencja strażników miejskich w Warszawie

Jak opisuje Onet, incydent miał miejsce w Warszawie, w ubiegłą niedzielę 8 sierpnia w godzinach wieczornych. Do autobusu linii 150 wsiadła kobieta z psem rasy husky. Kierowca od razu miał zwrócić pasażerce uwagę, że zwierzę powinno mieć założony kaganiec.

Właścicielka czworonoga zaprotestowała, twierdząc, że takiej informacji nie ma w regulaminie autobusu. Mówiła także, że jej pies nie znajduje się na liście ras, które muszą nosić kaganiec w miejscach publicznych. Kierowca nie ustąpił i wezwał straż miejską.

Kiedy na miejsce przyjechali mundurowi, doszło do rękoczynów. Strażnicy kazali kobiecie natychmiast opuścić autobus, kiedy 30-latka zlekceważyła prośbę, funkcjonariusze siłą wyciągnęli ją z pojazdu. Obok przystanku powalili ją na ziemię, przygnietli kolanami i zakuli w kajdanki - relacjonuje Onet.

Powalili kobietę na ziemię i zakuli dwa razy w kajdanki

Zdaniem 30-letniej pani Katarzyny mundurowi nie ostrzegli jej, że jeżeli nie wyjdzie dobrowolnie z autobusu, zostanie z niego wyciągnięta siłą.

W pewnym momencie opadłam z sił. Przez cały czas miałam na sobie maseczkę, która dodatkowo utrudniała mi oddychanie. Kiedy próbowałam wciągnąć powietrze, przyklejała mi się do twarzy. Strażnicy nie pozwalali mi się ruszyć. Dziewczyna na przystanku, która próbowała mi pomóc, wlewała mi wodę bezpośrednio do ust, kiedy leżałam skuta. Za pomocą kajdanek unieruchamiali mnie dwa razy. Za drugim zrobili to tak mocno, że poranili mi nadgarstki - relacjonuje pani Katarzyna w rozmowie z Onetem.

Jedna z pasażerek, która była świadkiem całej sytuacji, nagrała zajście telefonem. "To było dwóch młodych mężczyzn powalających na ziemię drobną dziewczynę, która nigdy nie użyła wobec nich jakichś obelg, wulgaryzmów, itd. Jedynie odmówiła wyjścia z autobusu i domagała się wyjaśnień od funkcjonariuszy" - mówi pasażerka.

Na miejsce przyjechała policja. Z relacji pani Katarzyny wynika, że kiedy policjanci pojawili się na miejscu, strażnicy nagle zaczęli się zachowywać normalnie. "Rozkuli mnie i byli dla mnie grzeczni. Policjanci zachowali się wobec mnie w porządku. Stwierdzili również, że to absurd, żebym mogła stanowić zagrożenie dla kilkukrotnie ode mnie cięższego i wyższego mężczyzny" - mówi pani Katarzyna, cyt. przez Onet.

Onet skontaktował się ws. brutalnego incydentu z biurem prasowym Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Trwają czynności sprawdzające dotyczące wskazanej przez pana interwencji, pod kątem zastosowanych przez strażników środków. Przeanalizujemy również nagrania z monitoringu miejskiego, monitoringu autobusu i kamery nasobnej funkcjonariuszy - informują pracownicy Referatu Prasowego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Pracownicy Referatu Prasowego dodali, że "prowadzone jest przez Komendę Rejonową Policji Warszawa V postępowanie dotyczące naruszenia przez wskazaną kobietę nietykalności cielesnej funkcjonariusza, który przeprowadzał tę interwencję".

Strażnicy zostaną ukarani?

Rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy Monika Beuth-Lutyk, przekazała Onetowi, że jeżeli po zbadaniu sprawy "okaże się, że strażnicy przekroczyli swoje uprawnienia, to poniosą konsekwencje dyscyplinarne, a nawet karne - to zależy od tego, co ustali policja."

Obejrzyj także: Awantura o hulajnogę w autobusie. Policja opublikowała wideo sprzed interwencji

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(96)
Olga
5 miesięcy temu
Siepacze trzaska w akcji.Brawo
Drugi czlowie...
5 miesięcy temu
Kierowca ktory ma obowiazek dbac o bezpieczenstwo wszystkich pasazerow prosi zeby zalozyla kaganiec duzemu psu. Pani ma to gdzies. Przyjezdza straz miejska i pyta sie czyj to pies. Pani ma to gdzies. Straznicy prosza (chyba 10 razy) zeby laskawie opuscila autobus. Pani ma to .. gdzies. Caly autobus ludzi czeka bo Pani ma gdzies wszystkich i musi dyskutowac i cos sprawdzic w telefonie... To lekcewazenie i pogarda dla innych ludzi spowodowala ze zostala (i slusznie) wytargana na zewnatrz. Jasnie Pani wyladowala na chodniku i inni ludzie wreszcie mogli pojechac dalej. Choc spoznieni przez Pania.
Tomek
5 miesięcy temu
Pies tak był groźny że jak atakowano właścicielkę nawet nie zareagował.
Free
5 miesięcy temu
Co zrobiła właścicielka i jej pies, że ją wyciągnęli i obezwładnili na ulicy (pozbawili wolności) - to, że kierowca czuł się zagrożony ze strony psa to nie znaczy, że nie dało się właścicielki ukarać w inny sposób, aby na przyszłość zakładała kaganiec. Jakby pies był groźny to by jej nie skuli bez własnych obrażeń..
Normalny
5 miesięcy temu
Prawidłowo. JA JESTEM PRAWEM. Trzeba pokazać młodym co to prawo.
Górnik
5 miesięcy temu
Straż miejska zachowała się jak najbardziej prawidłowo
Bdb
5 miesięcy temu
Moim zdaniem prawidłowo. Straż miejska czy Policja jest od zaprowadzania porządku. Po to są normy, właśnie żeby ich przestrzegać. Niektórzy ludzie panicznie boją się psów, ta Pani powinna pieska trzymać w kagańcu, zwłaszcza w autobusie. To nie straż miejska ma się słuchać tej pani, tylko odwrotnie. Brawo.
Error 404
5 miesięcy temu
Po nagraniu,reakcja jak najbardziej na miejscu.
miecias
5 miesięcy temu
Policja i Straż Miejska ma obowiązek chronić nas przed bandytami i idiotami. W Ameryce za nieposłuszeństwo strzelają. Policjant ma działać, nawet gdy ktoś oberwie przypadkowo.
Goldengecko
5 miesięcy temu
Najgłupsze to było tłumaczenie tej pani że w pojeździe nie ma informacji o zakazie palenia czy zażywania dopalaczy czy uprawianiu seksu z kierowcą też nie ma informacji to nie znaczy że nie jest zabronione
GulDukat
5 miesięcy temu
Ja życzę tym co stają w obronie pani żeby następny razem ktoś wszedł do autobusu z psem bez kagańca kierowca olał sprawę a pies ugryzł tego pasażera aż do krwi
Eli
5 miesięcy temu
Porządek musi być, popieram interwencję, tylko dlaczego straż miejska nie nakłada mandatów na właścicieli psów za normalne sra nie na chodnikach i nie sprzątanie po swoich pupilach? Akcja taka przydała by się przynajmniej raz w miesiącu, to nauczyło by ludzi trzymanie czystości na ulicach.
Goldengecko
5 miesięcy temu
Więcej takich filmów ze skutecznej interwencji a dla tych co stoją w obronie tej pani proponuję że jak oni będą wracać autobusem i będzie podobna sytuacja z opuszczeniem pasażera autobusu straż miejska czy Policja spokojnie będą czekać aż dobrowolnie wyjdzie godzinę dwie a może 3
ktos
5 miesięcy temu
rzad i policja tez nie przestrzega praw to po co ja mam przestrzegac.gdyby byla poslanka to straznicy obrucili glowe i udawali ze nic nie widza
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić