W Jelczu Laskowicach doszło do brutalnego ataku młotkiem. Pokrzywdzony mężczyzna miał obrażenia głowy, szyi oraz tułowia. Rannego znalazła jego partnerka.
Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie z licznymi i poważnymi obrażeniami głowy, szyi oraz tułowia, którego w miejscu zamieszkania odnalazła partnerka. Z ustaleń policjantów wynika, że 51-letni pokrzywdzony spotkał się nad jelczańskim stawem z innym mężczyzną, aby wyjaśnić zasłyszane nieporozumienia - przekazuje asp.szt. Wioletta Polerowicz, rzecznik policji w Oławie.
Sprawca użył młotka ciesielskiego, zadając ofierze serię uderzeń – najpierw w głowę, a następnie w okolice szyi i klatki piersiowej. Po zdarzeniu sprawca uciekł, a ranny 51-latek zdołał wrócić do miejsca zamieszkania. Pokrzywdzony doznał ran tłuczonych głowy oraz ran kłutych w obrębie klatki piersiowej i szyi, które wymagały pilnego zaopatrzenia chirurgicznego oraz hospitalizacji.
Charakter i umiejscowienie obrażeń jednoznacznie wskazywały na bezpośrednie zagrożenie dla jego życia. Sprawcę udało się odnaleźć po kilku godzinach od ataku.
Zgromadzony materiał dowodowy umożliwił przedstawienie 40-letniemu mężczyźnie zarzutu usiłowania zabójstwa – jednego z najcięższych przestępstw przewidzianych w Kodeksie karnym. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 8 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.
Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Sprawą zajmują się policjanci pod nadzorem prokuratury - dodaje asp. szt. Polerowicz.