Bryła lodu przebiła dach domu w Kalifornii. Wylądowała na kanapie
W Whittier w Kalifornii bryła lodu przebiła dach i sufit jednego z domów, po czym spadła na kanapę w salonie. Według informacji biura Janice Hahn i Federalnej Administracji Lotnictwa nikt nie ucierpiał, a FAA sprawdza, czy lód mógł spaść z samolotu.
Nietypowy incydent wydarzył się w piątek 10 kwietnia ok. godz. 11 w Whittier, w hrabstwie Los Angeles. Jak wynika z wtorkowego oświadczenia biura Janice Hahn, mieszkaniec domu zaalarmował władze po hałasie przypominającym wybuch.
W salonie znalazł dużą bryłę brudnego lodu, która po drodze przebiła dach i sufit. Na opublikowanych zdjęciach widać uszkodzenia w domu. Nikt z domowników nie odniósł obrażeń.
Bryła lodu przebiła dach domu. FAA sprawdza, czy lód spadł z samolotu
Na miejsce przyjechały lokalne służby porządkowe i straż pożarna. Właściciel domu zgłosił sprawę do Federalnej Administracji Lotnictwa. FAA podała, że wszczęła dochodzenie i bada każde zgłoszenie o możliwym spadku lodu z samolotu, jeśli doszło do szkód.
Jak zwraca uwagę ABC News, dom stoi pod trasą podejścia do lądowania na międzynarodowe lotnisko w Los Angeles. Dane serwisu Flightradar24 pokazują, że w chwili zdarzenia nad budynkiem przelatywały samoloty, a maszyna pojawia się tam średnio co trzy minuty.
Właścicielka domu pyta o bezpieczeństwo
Thania Magana, właścicielka domu, powiedziała stacji KABC, że bryła lodu miała nieprzyjemny zapach. Kobieta obawia się, że kontakt z nią mógł mieć wpływ na zdrowie domowników, i chce ustalić, z czego dokładnie składał się lód.
Chcemy się dowiedzieć, z czego składa się (bryła - przyp. red.) i czy będzie miała wpływ na nasze zdrowie - powiedziała.
Magana dodała, że jeśli bryła rzeczywiście spadła z przelatującego samolotu, chce poznać przyczynę takiej sytuacji. Podkreśliła też, że samoloty wciąż lecą nad domem, co dodatkowo zwiększa jej niepokój.