Ksiądz przyłapał go na ławce. Nawet się nie wahał. Grozi mu 12 lat
41-latek włamał się na plebanię jednego z lubelskich kościołów, a następnie ukradł wino mszalne. Po chwili zaczął konsumować je na ławce. To jednak nie koniec wybryków mężczyzny, któremu teraz grozi aż 12 lat więzienia.
Szokujące sceny miały miejsce 16 kwietnia (czwartek) w lubelskiej dzielnicy Czuby. Włamanie nastąpiło o poranku, a szczegóły w rozmowie z "Faktem" przedstawił podinsp. Kamil Gołębiowski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
41-letni mężczyzna, kopiąc i uderzając, wypchnął drzwi do plebanii, a następnie wszedł do środka budynku. Jego zachowanie po wejściu do wnętrza było co najmniej nietypowe. Mężczyzna zabrał butelkę wina, którą od razu skonsumował na ławce. Całą sytuację przerwał ksiądz, który nakrył intruza przed plebanią - zrelacjonował.
Rzecznik podkreślił, że 41-latek nie tylko włamał się do budynku, ale i był agresywny, a poza tym szarpał duchownego, oczekując od niego pieniędzy. Na miejsce w związku z tym wezwani zostali funkcjonariusze.
Do 12 lat więzienia
Agresor szybko został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi. Już dzień później usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem oraz usiłowania rozboju.
Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia, za usiłowanie rozboju może grozić do 12 lat więzienia - wyjaśnił Gołębiowski.