Był na misji w Afganistanie. Polski weteran mówi, z czym się mierzył
Grzegorz Trawiński, weteran z Afganistanu, codziennie korzysta ze wsparcia psa asystującego. Labrador Tofi pomaga mu radzić sobie z zespołem stresu pourazowego.
Najważniejsze informacje
- Labrador Tofi jest specjalnie wyszkolonym psem asystującym dla weterana.
- Program "Pies dla Weterana – Nowy Front Walki z PTSD" wspiera żołnierzy wracających z misji.
- Psy tego typu są szkolone indywidualnie i wspierają terapię PTSD.
Od początku roku Grzegorzowi Trawińskiemu, który służył na misji w Afganistanie, codziennie towarzyszy labrador Tofi. Jak podkreśla Trawiński w rozmowie z PAP, pies asystujący znacząco poprawił jego samopoczucie i pozwolił poradzić sobie z wieloma trudnościami związanymi z zespołem stresu pourazowego.
Chiny tworzą armię robo-psów. Prof. Góralczyk o robotyce na polu bitwy
Tofi został przydzielony w ramach programu „Pies dla Weterana – Nowy Front Walki z PTSD” realizowanego przez poznańską Fundację na rzecz Osób Niewidomych Labrador – Pies Przewodnik i wspierany przez Fundację Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Pies asystujący dla weteranów misji
Tofi, podobnie jak inne psy tego typu, jest szkolony indywidualnie pod kątem potrzeb swojego opiekuna. Jak przekonują eksperci cytowani przez PAP, taki pies potrafi rozpoznać zbliżający się atak paniki i aktywnie pomaga w momentach silnego napięcia.
Cały proces szkolenia trwa nawet 20 miesięcy i obejmuje zarówno podstawowe komendy, jak i umiejętności specjalistyczne, np. wybudzanie weterana z koszmaru czy tworzenie tzw. bezpiecznej strefy podczas lęków społecznych.
Program, z którego korzysta Grzegorz Trawiński, daje nową jakość codziennego funkcjonowania osobom z PTSD i pozwala lepiej radzić sobie z wyzwaniami powstałymi po powrocie z misji. Prezeska fundacji Irena Semmler tłumaczy, że psy asystujące to realne wsparcie, ale nie zastępują profesjonalnej terapii i opieki lekarskiej.
Psy asystujące – szansa na powrót do normalności
Jak relacjonuje sam Trawiński, życie z PTSD przez lata oznaczało dla niego permanentne napięcie i nieustanne poczucie niepokoju. Dogłębnie przeżywane wspomnienia potęgowały stres, a codzienne czynności takie jak jazda samochodem były źródłem nieprzewidywalnych reakcji.
"Ten pies zmienił moje życie" – przyznał w rozmowie z PAP. Tofi, dzięki odpowiedniemu szkoleniu, potrafi rozładować napięcie i wspierać swojego opiekuna w najtrudniejszych momentach. Bliscy Trawińskiego również zauważają pozytywną zmianę, a pies stał się pełnoprawnym członkiem rodziny, choć podkreśla się jego szczególną rolę wsparcia psychicznego.
To ja w domu mogę go karmić, to ja z nim wychodzę. Gdy pies mi nie pomaga, chętnie się ze wszystkimi bawi. Jednak kiedy gdzieś wychodzimy, to zawsze idzie przy mnie i wtedy nie ma ani głaskania, ani rozpraszania – tłumaczył Trawiński.
Indywidualne szkolenie i społeczne wyzwania
Szkolenie psa asystującego dla weteranów wymaga współpracy wielu specjalistów, a kandydaci muszą spełniać szczególne kryteria – m.in. dwuletnia abstynencja i pozostawanie pod stałą opieką lekarza. Samo uzyskanie psa nie jest jednak proste, ponieważ niezbędne jest orzeczenie o niepełnosprawności, co może być powodem niechęci części wojskowych do skorzystania z tego rodzaju pomocy.
Mimo rosnącego zainteresowania, jak podaje PAP, MON nie planuje zmian w przepisach pozwalających na łatwiejszy dostęp do psów asystujących dla weteranów bez formalności. Zgromadzone doświadczenia pokazują jednak, że zastosowanie psów w terapii PTSD przynosi zauważalne korzyści i może zmienić codzienne życie powracających żołnierzy.
Źródło: PAP