Jak relacjonuje "Tygodnik Podhalański", który opublikował w sobotni wieczór nagranie z serca Zakopanego, mimo że wieczór przyniósł lekkie ochłodzenie, turyści chętnie korzystali z uroków rześkiego, górskiego powietrza, spacerując po Krupówkach.
Dla wielu osób planujących urlop na Podhalu kluczowe znaczenie ma kwestia tłumów. Choć na samym deptaku widoczny był gęsty potok spacerowiczów, to – jak wskazują lokalni dziennikarze – znalezienie wolnego stolika w zakopiańskich lokalach gastronomicznych nie stanowiło w sobotni wieczór (11 lipca) większego problemu.
Krupówki, dochodzi godzina 20.00. Na deptaku panuje duży ruch. Wieczór jest spokojny, choć zrobiło się już nieco chłodniej. Mimo tłumów w restauracjach i barach wciąż można znaleźć sporo wolnych miejsc - czytamy w opisie nagrania opublikowanego przez "Tygodnik Podhalański".
Arabscy turyści wrócili do Zakopanego. Na ulicach widać zmianę
Obecny stan rzeczy nie dziwi jednak rodowitych mieszkańców Zakopanego oraz lokalnych przedsiębiorców. Zgodnie z wieloletnim doświadczeniem górali, początek lipca to dopiero "rozgrzewka" przed prawdziwym najazdem urlopowiczów.
Górale twierdzą, że latem prawdziwy ruch zaczyna się dopiero po 15 lipca - podkreślają rozmówcy "TP".
To właśnie w drugiej połowie miesiąca, wraz z pełnią sezonu urlopowego w wielu branżach oraz zbliżającym się szczytem wyjazdów wakacyjnych rodzin z dziećmi, Zakopane przeżywa największe oblężenie.
Wszystko wskazuje więc na to, że osoby, które zdecydowały się na wypoczynek pod Tatrami na początku lipca, trafiły na idealny moment – mogą cieszyć się urokami Krupówek i okolicznych atrakcji bez ekstremalnego ścisku, który tradycyjnie zapanuje tu już za kilkanaście dni.