Jak donosi brytyjski dziennik "The Mirror", Meena Geltink i Minal Tijssen poznały się jako nastolatki podczas spotkania zorganizowanego przez agencję adopcyjną. Obie urodziły się w Indiach, a jako niemowlęta trafiły do holenderskich rodzin. Wychowywały się w Holandii.
Od początku zwracały uwagę na swoje podobieństwo. Inni uczestnicy spotkania żartowali nawet, żeby spojrzały na siebie w lustrze. Kobiety szybko się zaprzyjaźniły. Pisały do siebie listy, rozmawiały o szkole, chłopcach i muzyce. Tak bardzo czuły się ze sobą związane, że mówiły do siebie "Sis", czyli "siostro". Kontakt urwał się po kilku latach. Minal przeprowadziła się do Francji, a Meena została mamą.
W 2017 r. Meena wykonała test DNA, licząc na odnalezienie biologicznych krewnych. Nie pojawiły się jednak żadne dopasowania. Kobieta usunęła aplikację z telefonu i z czasem przestała o sprawie myśleć.
Badanie DNA potwierdziło. Są siostrami
W maju tego roku dostała wiadomość od Minal. "Pamiętasz mnie?" – napisała dawna przyjaciółka. Okazało się, że miesiąc wcześniej również zrobiła test DNA.
Minal przesłała Meenie zrzut ekranu z wynikami. Meena ponownie zainstalowała aplikację. Była tak zdenerwowana, że dziesięć razy wpisała nieprawidłowe hasło, zanim udało jej się zalogować.
Wynik był jednoznaczny. Test wykazał 100-procentowe dopasowanie. Kobiety nie były tylko bliskimi przyjaciółkami. Okazało się, że są biologicznymi siostrami. – Minal była brakującym elementem układanki, na który czekałam przez tak długi czas – powiedziała Meena.