Cenzura w Rosji. Blokada znanego komunikatora
W Rosji dostęp do komunikatora Telegram został prawie całkowicie zablokowany. Według organizacji Open Observatory of Network Interference (OONI), rano 10 kwietnia aż 95 procent pomiarów pokazywało problemy z działaniem aplikacji.
Najważniejsze informacje
- OONI odnotowało 95 proc. anomalii sugerujących blokadę Telegrama w Rosji.
- Skoki zgłoszeń problemów nastąpiły między godz. 8 a 9 rano 10 kwietnia.
- Od marca użytkownicy raportują narastające utrudnienia; bez VPN komunikator bywa niedostępny.
Portal Meduza, powołując się na dane projektu Open Observatory of Network Interference (OONI), poinformował o dużej skali problemów z dostępem do Telegrama w Rosji.
Testy pokazują poważne ograniczenia działania aplikacji, co potwierdzają też użytkownicy, którzy masowo zgłaszają problemy, wskazując, że sytuacja bardzo szybko się pogorszyła.
Rano 10 kwietnia aż 95 procent testów wskazywało na problemy z działaniem Telegrama, co oznacza możliwą blokadę i jest najwyższym wynikiem od początku nowych ograniczeń.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 09.04
Telegram jest obecnie blokowany mocniej niż WhatsApp i Signal, przez co użytkownicy mają coraz większe problemy z korzystaniem z podstawowych funkcji komunikatora.
Serwisy monitorujące awarie, takie jak Downdetector oraz Sboj.rf, odnotowały duży wzrost zgłoszeń między godz. 8 a 9 rano; użytkownicy pisali, że nie mogą wysyłać wiadomości, a zdjęcia i filmy się nie ładują, a nagły wzrost problemów pokrywa się z danymi Open Observatory of Network Interference (OONI), co potwierdza, że utrudnienia w działaniu Telegrama były wtedy bardzo duże.
Cenzura w Rosji. Dane OONI i skargi użytkowników
Problemy z Telegramem w Rosji narastały już od początku marca — użytkownicy zauważali, że aplikacja działa coraz gorzej i bez VPN często jest praktycznie niedostępna. Już latem 2025 roku ograniczono też wideorozmowy w Telegramie i WhatsAppie, co było pierwszym sygnałem zaostrzania restrykcji, dlatego obecny wysoki poziom blokady (95 procent) nie pojawił się nagle, tylko stopniowo narastał.
Założyciel Telegrama, Paweł Durow, już kilka tygodni temu skomentował nasilające się blokady, twierdząc, że władze Rosji próbują zmusić ludzi do przejścia na aplikację kontrolowaną przez państwo, stworzoną z myślą o nadzorze i cenzurze politycznej.
Ograniczanie wolności obywateli nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem. Telegram stoi na straży wolności słowa i prawa do prywatności -niezależnie od wywieranego nacisku - przyznał.