Generał Polko wprost ws. Rosji. Niepokój w krajach NATO
Incydenty z dronami naruszającymi przestrzeń powietrzną krajów NATO budzą obawy Finlandii i Estonii. Generał Roman Polko w rozmowie z "Faktem" podkreśla potrzebę ustanowienia skutecznych procedur w obliczu eskalacji ze strony Rosji.
Najważniejsze informacje
- Finlandia i Estonia zgłosiły naruszenia przestrzeni powietrznej przez obce drony i zwiększyły gotowość obrony.
- Gen. Roman Polko w rozmowie z "Faktem" krytykuje asekurację i apeluje o jasne procedury na czas wojny hybrydowej.
- Dowódca fińskich sił powietrznych ogranicza użycie rakiet w pobliżu granicy z Rosją, by uniknąć eskalacji.
Drony znów wchodzą w przestrzeń powietrzną krajów NATO. Finlandia i Estonia informują, że bezzałogowe maszyny schodzą z kursu i naruszają ich terytorium. Sytuacja budzi niepokój, bo takie incydenty mogą zwiększać napięcie w regionie.
Jak podaje "Fakt", większość dronów pochodzi z Ukrainy, ale trafiła na teren NATO przez błąd albo przez zakłócenia od Rosji. Tallinn poprosił Kijów, żeby drony latały innymi trasami, a Helsinki powiedziały, że będą strzelać do dronów z dział okrętowych.
Dowódca fińskich sił powietrznych mówi o ograniczeniach w zestrzeliwaniu dronów. Finlandia nie chce strzelać rakietami w kierunku granicy z Rosją, bo trafienie po drugiej stronie mogłoby wywołać napięcie międzynarodowe. To ostrożna strategia, która ma unikać eskalacji konfliktu, ale jednocześnie pojawiają się pytania o skuteczność obrony powietrznej w wojnie hybrydowej.
Sceny w USA. Trump mówił o wojnie w Iranie przy zającu wielkanocnym
Generał Roman Polko, były dowódca GROM, w rozmowie z "Faktem" ocenia, że taka kalkulacja nie powinna paraliżować decyzji.
Nie brałbym tego pod uwagę. Rosja wszystko wykorzystuje propagandowo. Każde państwo ma prawo do obrony - podkreślił.
Gen. Polko przypomina, że był za rozszerzeniem polskiej strefy ochronnej za zgodą Ukrainy, żeby zwalczać drony przylatujące znad jej terytorium. Wspomniał też o wcześniejszym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 roku. Według niego Moskwa celowo atakuje blisko granic NATO, żeby prowokować trudne decyzje i tworzyć propagandę.
Generał ostro ocenił dotychczasowe, zbyt zachowawcze reakcje. - Rosja gardzi tchórzami - stwierdził w rozmowie z "Faktem".
Według niego asekuracja prowokuje przekraczanie kolejnych czerwonych linii. Receptą mają być klarowne, delegowane na niższe szczeble procedury działania w szarej strefie poniżej progu wojny.
Gen. Polko podkreśla, że potrzebne jest szybkie wprowadzenie jednolitych zasad na wypadek incydentów z dronami. Według niego, jeśli dron pojawia się nad terytorium NATO w zakazanej strefie, nie można zwlekać. Chodzi o to, aby mieszkańcy przygraniczni czuli się bezpiecznie, a przeciwnik wiedział, gdzie są granice tolerancji.
Drony w takcie wojny w Ukrainie
Wojna w Ukrainie pokazuje, jak ważną rolę pełnią drony w nowoczesnym konflikcie. Bezzałogowe statki powietrzne są wykorzystywane głównie do misji rozpoznawczych, obserwacji terenu i monitorowania ruchów przeciwnika. Dzięki nim siły zbrojne mogą zdobywać informacje w czasie rzeczywistym, co ułatwia planowanie działań i reagowanie na zmieniającą się sytuację na froncie.
Drony wykorzystywane są również do oceny skutków ostrzałów czy ataków artyleryjskich, a także do lokalizowania stanowisk przeciwnika. Niektóre z nich są wielokrotnego użytku, dlatego projektuje się je z myślą o bezpiecznym lądowaniu i powrocie do bazy, co pozwala ograniczać straty sprzętu i utrzymać ciągłość operacyjną.