Chaos na lotniskach w USA. Kolejki mogą trwać tygodniami
Największe lotniska w USA nadal zmagają się z paraliżem. Wypłaty zaległych pensji dla funkcjonariuszy TSA mają pomóc, lecz normalizacja sytuacji może zająć tygodnie.
Najważniejsze informacje
- Wypłata zaległych wynagrodzeń dla pracowników TSA rusza z polecenia prezydenta Donalda Trumpa.
- Lotniska w Houston i Atlancie ostrzegają przed bardzo długim czasem oczekiwania na kontrolę bezpieczeństwa.
- Związkowcy i władze portów przewidują, że utrudnienia mogą trwać przez wiele tygodni.
Największe porty lotnicze w USA wciąż apelują do podróżnych o przybycie na lotnisko kilka godzin przed planowanym odlotem. Jak podaje PAP za agencją AP, paraliż odpraw i kontroli bezpieczeństwa utrzymuje się, mimo że władze federalne uruchamiają wypłaty zaległych pensji dla funkcjonariuszy TSA (Administracja Bezpieczeństwa Transportu). Celem jest powrót do pełnej obsady stanowisk i skrócenie kolejek, ale tempo poprawy pozostaje niepewne.
Utrudnienia w największych hubach wciąż trwają. Port im. George'a Busha w Houston informuje, że oczekiwanie do kontroli może przekraczać cztery godziny. Lotnisko Hartsfield-Jackson w Atlancie zaleca przyjazd z dużym wyprzedzeniem. W Nowym Jorku lotniska LaGuardia, John F. Kennedy i Newark Liberty ponownie publikują szacunkowe czasy oczekiwania, ale zaznaczają, że sytuacja szybko się zmienia i dane mogą być nieprecyzyjne.
Czego oczekuje Trump? "Żeby wszyscy walczyli za USA"
Władze federalne wysłały na lotniska wsparcie z Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). - ICE jest tam, by pomóc naszym braciom i siostrom z TSA. Będziemy tam tak długo, jak będą nas potrzebować, dopóki nie wrócą do normalnego funkcjonowania i nie uznają, że lotniska są bezpieczne - powiedział doradca Białego Domu ds. granicy Tom Homan w telewizji CBS.
Wypłata zaległych pensji - czy to wystarczy?
Władze lotniska w Charlotte (CLT) w Karolinie Północnej przekazały, że zaległe wynagrodzenia mogą trafić do pracowników już na początku tygodnia. - Choć to działanie przynosi niezbędną ulgę, CLT popiera długofalowe rozwiązania zapewniające stabilność tej kluczowej grupy pracowników - stwierdziło kierownictwo portu.
Związkowcy sygnalizują, że kryzys kadrowy nie zniknie od razu. Według informacji przytaczanych przez PAP, w niektórych miejscach absencja sięga ok. 40 proc., a część punktów kontroli pozostaje zamknięta. To może jeszcze przez wiele tygodni wydłużać kolejki, nawet jeśli część funkcjonariuszy wróci do pracy po otrzymaniu zaległych środków.