Nie poleciała na wakacje. Wystarczył jeden żart
Gdańszczanka stwierdziła na lotnisku, że w bagażu ma bombę. Nie dość, że została ukarana mandatem, to jeszcze nie poleciała na wymarzone wakacje.
Morski oddział Straży Granicznej poinformował o dziewiątej interwencji funkcjonariuszy wobec pasażerów zakłócających warunki bezpieczeństwa lotniska.
Tym razem w Gdańsku interweniowano w związku z informacją o bombie. Przynajmniej tak twierdziła 49-letnia mieszkanka stolicy woj. pomorskiego. Dyżurny pirotechnik sprawdził bagaż - był bezpieczny.
Za utrudnianie wykonywania przez personel lotniska obowiązków służbowych na pasażerkę został nałożony mandat karny. Ale to, co najdotkliwsze – kobieta nie poleciała na wymarzony, wyczekiwany wypoczynek w Egipcie - informują funkcjonariusze Straży Granicznej.
Żartowanie o bombie na lotnisku to jedna z tych rzeczy, które traktowane są bardzo poważnie. Jest traktowane jako wykroczenie, za które grozi mandat do 500 zł.