Rebecca De Paula służyła w nowojorskiej policji niespełna dwa lata. Według relacji jej rodziny, po operacji w klinice w Santo Domingo, stolicy Dominikany, doszło u niej do zakażenia bakteryjnego, jej stan szybko się pogorszył. Kobieta zmarła w niedzielę nad ranem.
Rodzina De Pauli przekazała, że funkcjonariuszka przeszła zabieg usunięcia implantów piersi, po czym rozwinęła się infekcja. Matka policjantki relacjonowała, że po informacji o ciężkim stanie córki pojechała do placówki medycznej, ale na miejscu dowiedziała się, że 31-latka już nie żyje - podaje "New York Post".
De Paula osierociła troje dzieci. Rodzina wskazywała też, że część życia poświęciła działalności religijnej i pracowała jako pastor razem z mężem.
W marcu policjantka została wyróżniona w swoim komisariacie w Bronksie tytułem "oficera miesiąca". Koledzy podkreślali jej zaangażowanie w pracę i działania na rzecz lokalnej społeczności.
Ciało Rebekki zostało przetransportowane do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaplanowano pochówek. Rodzina poprosiła miejscowe władze o zbadanie okoliczności zgonu oraz sprawdzenie, czy w trakcie procedury medycznej doszło do błędu lub zaniedbania.
"NYPost" przypomina, że podczas zabiegu usunięcia implantów chirurg może m.in. wyjąć implanty stosowane wcześniej w powiększaniu lub rekonstrukcji piersi albo usunąć materiał silikonowy, jeśli doszło do nieszczelności.