To, co mogłoby uchodzić za scenę z komedii Stanisława Barei (lub kadr z filmu sensacyjnego) stało się szarą codziennością dla mieszkańców jednego z wrocławskich bloków. Jak informują reporterzy "Uwagi", starsi schorowani mieszkańcy wieżowca, by wydostać się ze swoich mieszkań na wyższych piętrach, muszą skorzystać z przejścia... na dachu 11-piętrowego budynku. Za całą sytuację odpowiadają nawracające awarie windy.
Lokatorzy, przechodząc przez dach, mogą dostać się do sąsiedniej klatki, żeby skorzystać ze sprawnej windy.
Pani Agata opublikowała w sieci nagranie, by pokazać internautom, jak wygląda codzienność jej babci, pani Zdzisławy. Starsza kobieta, mieszkająca na 9. piętrze wspomnianego budynku, nie jest w stanie regularnie pokonywać schodów - porusza się o kulach po dwukrotnym złamaniu kręgosłupa.
Wielokrotnie telefonowałam do zarządcy budynku. Nie przynosiło to żadnych efektów. To już kolejna awaria windy. Awaria była też zimą, kiedy dach budynku był oblodzony - twierdzi pani Agata w rozmowie z "Uwaga!" TVN.
Z problemem mierzą się też inni mieszkańcy wyższych kondygnacji.
Winda dawno powinna być wymieniona. Robią sobie z ludzi jaja. Ja jeszcze jestem w stanie chodzić, ale mieszka tu dużo starszych ludzi. Przy tej upalnej pogodzie tylko tu karetki podjeżdżają - zaznacza kolejny rozmówca programu.
Uwięzieni we własnych mieszkaniach. Co na to urzędnicy?
Część lokali w tym budynku należy do zasobów komunalnych miasta Wrocławia. Aleksandra Lipertowska z Zarządu Zasobu Komunalnego we Wrocławiu podkreśla odpowiedzialność zarządcy za bezpieczeństwo mieszkańców.
Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Za stan budynku, a także bezpieczeństwo mieszkańców na częściach wspólnych, odpowiada zarządca - zaznacza.
Urzędnicy zapewniają, że interweniowali już w tej sprawie. Niestety, nawet gdy winda działa, korzystanie z niej obarczone jest ryzykiem.
Winda psuje się od trzech miesięcy chyba codziennie. Niedawno utknąłem z sąsiadem w windzie, tak że nie było jak się wydostać. Sąsiad to kawał chłopa, ma dwa metry, zaczął się dusić. W strachu zaczął walić w drzwi, ludzie powychodzili z mieszkań - opowiada lokator, cyt. przez "Uwagę".
Prezes firmy odpowiedzialnej za stan techniczny bloku w rozmowie z "Uwagą" przyznał, że potrzebna jest wymiana dźwigu. Zaplanowano ją na 2027 r. (konieczne jest zebranie odpowiednich środków). Na razie mieszkańcy muszą polegać na doraźnych naprawach.