Ceremonia żałobna trzech kobiet zgromadziła wielu uczestników. Zofia, Gabriela i ośmiodniowa Luiza spoczęły we wspólnym grobie na komunalnym cmentarzu w Wadowicach. Podczas uroczystości w kościele nie zabrakło wzruszających momentów.
W życiu każdego człowieka są tajemnice. Jedną z takich tajemnic zabrały ze sobą do domu Ojca Zofia, Gabrysia i Luiza, które dziś żegnamy. Osoby, jak słyszałem od wielu, pełne dobroci, miłości, empatii wobec innych. Żyjące na co dzień z Bogiem. Tajemnica ta nie stawia pytań dlaczego, ale wzywa aby upaść na kolana i modlić się. Niczego innego tutaj nie trzeba. Jezus mówi dalej: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony - mówił podczas uroczystości ksiądz cytowany przez Radio Eska.
Rozgłośnia dodaje, że kapłan wygłosił refleksję nad losem człowieka i wymiarem tragedii podczas pogrzebu. Mówił m.in. o roztropności węża i czystości gołębicy. - Bądźcie przezorni jak węże i nieskazitelni jak gołębie. Świat nie kochał nigdy i nie kocha chrześcijan - cytuje radio księdza.
Zofia, Gabriela i Luiza spoczęły razem w rodzinnym grobie. Mateusz G., mąż Gabrieli zostanie pochowany w rodzinnej miejscowości niedaleko Wadowic.
Ciała członków rodziny odnaleziono 3 lipca. Dziadek zaniepokoił się brakiem kontaktu z bliskimi i zawiadomił służby. Na miejscu znaleziono zwłoki 27-letniej Gabrieli, jej męża Mateusza G. oraz ich nowo narodzonej córki Luizy.
W mieszkaniu była także 59-letnia Zofia, która przyjechała wesprzeć młodych rodziców w opiece nad dzieckiem. Dzień wcześniej została przywieziona do domu córki przez męża.
Prokuratorzy odtworzyli przebieg zdarzeń i wskazali, że sprawcą zabójstw miał być 35-letni Mateusz G. Jednocześnie motyw działania mężczyzny pozostaje nieustalony i nadal stanowi przedmiot postępowania.